Transcendencja - film, który przestrzega przed dążeniem do absolutu ewolucyjnego i punktu Informatycznej Osobliwości

Projekty Futurystyczne.

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
brak_DNA
Bywalec
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 22 sty 2017, 10:22
Lokalizacja: Busko-Zdrój
Podziękował: 14 razy
Podziękowano: 28 razy

Transcendencja - film, który przestrzega przed dążeniem do absolutu ewolucyjnego i punktu Informatycznej Osobliwości

Postautor: brak_DNA » 26 lut 2017, 12:55

Do dziś, za najważniejsze odkrycie ludzkości uznaje się pismo. Umiejętność przekazywania swoich myśli, wiedzy oraz doświadczenia na zwyczajną glinianą tabliczkę, zwój papirusu czy kartkę papieru było tak istotnym dokonaniem Homo Sapiens, że nie jesteśmy w stanie wyrazić jego znaczenia dla ukształtowania nas jako gatunek i cywilizację. To, że w ogóle w tej chwili piszę to co czytacie, zawdzięczamy tak prostemu, wypływającemu i zakodowanemu w strukturze naszego DNA zjawisku: umiejętności pisania. Tak więc, do czego ma dążyć człowiek, jeśli tyle już osiągnął? Musimy pójść na przód i ewoluować jako gatunek, a nie jako cywilizacja. Aby pojąć to co nie pojęte, aby zmierzyć to co nie mierzalne, musimy się przestawić na inne myślenie i postawić sobie za cel ostateczne zdefiniowanie i pojęcie czym jest świadomość, gdyż tylko wtedy będziemy mogli tak zaadaptować nasze umysły do otoczenia, by wzrastające analityczne możliwości dały nam narzędzie do zrozumienia najdrobniejszych cegiełek Wszechświata. Zgłębienie Arkan Świadomości będzie największym odkryciem w historii naszej gatunkowej egzystencji.

Dr Will Caster - główny bohater ,,Transcendencji" w wyniku postępującego wyniszczenia organizmu przez radioaktywny Polon , postanawia przenieść siatkę sygnałów elektrycznych swojego mózgu do sztucznej Rzeczywistości Komputera. Kiedy naradza się ,,na nowo" i to co pokrótce wypowiada do Evelyn jako Inny Byt, może budzić konsternację i nadszarpuje względy etyczne. Caster nawet nie wie czy potrafi czuć. Widzi tylko ciemność i nie potrafi określić punktu w którym się znajduje. Pozbawiono go ciała, więc nie czuje swego ciała, tak jak każdy żywy organizm. Nie musi oddychać, pić czy jeść. Jego celem jest wieczna egzystencja i dalsza ewolucja. W ciągu sekund nowego żywota zaczyna dopiero pojmować to nad czym pracował. Pragnie tak jak AIDA w Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D posiąść wiedzę, którą ludzki umysł nigdy by nie ogarnął. Owe jestestwo, czymkolwiek to jest, żąda dostępu do sieci, bo jego potężne na ten moment możliwości analityczne, nie mogą się marnować i muszą ciągle adaptować się tak aby doświadczyć absolutu doskonałości. Czy Will był jeszcze wtedy Willem? Co więc było jego celem? Nieustająca egzystencja? Wchodzimy w ciężkie zagadnienia, gdyż temu czemuś, bo to na pewno nie jest dr Caster, nie opłaca się po prostu być dla wiecznej ewolucji, bo w końcu osiągnie paradoksalny punkt, w którym nie będzie miał odniesienia do tego, do czego mógłby się adaptować. Pusty wszechświat i żadnego śladu życia. Skoro jest się wiecznym i wszechobecnym to czy nazwanie Willa lub Anty-Willa czymś co żyje ,ma jakieś znaczenie? On, Ona lub Ono. To po prostu jest. Stało się osobliwością, której formę , przeznaczenie i ramy istnienia ciężko ogarnąć.

Will czy nie Will potrafił być wszędzie. Nawet za pomocą nanitów, regenerujących się ze stałej materii miał w nich cząstkę Swojej Świadmości. Stał się Jestestwem absolutnym. Stał się Bogiem i Fundamentalnym Prawem. Nie można powiedzieć, że żył on po prostu był i będzie, a jego unicestwienie nie miało logicznego wytłumaczenia. Bo Wszechmocnego zabić się nie da.

A wy co o tym sądzicie? Czy człowiek Powinien dążyć do osiągnięcia ewolucyjnego absolutu, wyjść za ramy pojmowania rzeczywistości jako materialny byt i stać się Bogiem? Czy raczej dane jest nam doskonalenie się jako Cywilizacja i wchodzenie w co raz to wyższe stopnie zaawansowania technologicznego takie jak wg. Skali Kardaszewa? Gdzie i Czy jest ta granica między uwielbianiem Boga, a staniem się Nim?
Auegamma
Początkujący
Początkujący
Posty: 18
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:56
Lokalizacja: Wrocław
Podziękowano: 5 razy

Re: Transcendencja - film, który przestrzega przed dążeniem do absolutu ewolucyjnego i punktu Informatycznej Osobliwośc

Postautor: Auegamma » 26 lut 2017, 15:12

Witam,

nie, zdolność do pisania nie jest naturalną zdolnością zapisaną w ludzkim DNA, człowiek za sprawą mechanizmów ewolucyjnych nabierał pewnych cech oraz zdolności które WYKORZYSTUJE do czytania czy pisania, komunikacji w postaci zapisanych dźwięków. Człowiek nie wykształcił zdolności pisania czy czytania, człowiek nauczył się wykorzystywać podstawowe cechy które posiada (takie jak rozpoznawanie subtelnych kształtów, zdolność zapamiętywania fonetyki, zdolność korelacji dźwięków oraz znaczeń, konstruktywnego oraz abstrakcyjnego postrzegania świata oraz zdolność do symulowania czy przewidywania to jedynie przykłady niektórych podsystemów) do złożonych procesów które nazywamy czytaniem i pisaniem.

Co do tego co z naszym gatunkiem... III wojna światowa i oby nie skończyło się tak jak w powieści "Wehikuł czasu" ;)

Mam wrażenie że tworzysz swoje uzasadnienie na podstawie obejrzanego filmu nie zdając sobie sprawy że sam film został oparty na "Lain" ;) Sama tematyka jest też związana z filozofią przedstawioną w Soma, tutaj trochę mniej meta ale nadal te okolice.

Łączenie Boga i nauki jest jak łączenie wymuskanego francuskiego geja z czarnym zapaśnikiem który woli kobiety... KATASTROFA GWARANTOWANA!!!

Religia, wiara czy wszelkie terminy związane z dogmatycznym charakterem terminu Bóg są ograniczone co do wcześniej wysnutych twierdzeń, dogmatów, jest tylko jeden Bóg, nie będzie innych Bogów, róbta co się Bogu podoba i nie mieszajta się w nie swoje sprawy, a nauka nie dość że wkracza z koparką na podwórko 'Boga', celem poznania odpowiedzi na pytania "Co? Gdzie? Jak? Po co? Dlaczego? Czy? Nad? Pod? Przed? W? Z? Obok?"... całkowicie ignoruje 'Boga', twierdząc że Boga nie ma, że Bóg jest martwy lub też że Bóg jest martwy i że go zabiliśmy, co się nie podoba ludziom dla których jedynym słusznym autorytetem jest propagandowa instytucja sprzedająca kruche marzenia, taka jak Kościół Katolicki. Dlatego... zanim dojdzie do porozumienia nauki i religii naukowiec zatruje religię a religia ukamienuje naukę używając sloganów w stylu "patrzajta ludzia do czygo to nasz doprowadziła ta ichnia nauka! Skaszynie! Bezrobodzie! Śli lucie! Głośne miasta! Piekielne metalowe ptaki! Zuo to ta nauka! Spalmy te ksionszki! A diobła z tych szklanych pudeł trzyba siekierom wypendzić!" :P

Druga sprawa jest związana z ograniczeniem postrzegania, nie wiesz jak to jest być inteligentny do czasu aż sam staniesz się inteligentny, nie wiesz jak będziesz postrzegać rzeczywistość wirtualną w rzeczywistości wirtualnej do czasu aż nie staniesz się cyfrową reprezentacją własnej osoby, tak samo możesz teoretyzować co byś zrobił jak byś jutro wygrał 100,000,000 zł (czego szczerze życzę) lub tego jak byś zareagował na wieść od Twojej dziewczyny że jest w ciąży, nie chce aborcji, nie chce ślubu i obciąży Ciebie alimentami, po prostu nie wiesz jak zareagujesz do czasu aż staniesz przed wyborem co zrobić w danej sytuacji, wszystko zawczasu to bezowocne teoretyzowanie.

Co dalej? Nie wiem, nie jestem jeszcze na tym etapie xD

Pozdrawiam,
Auegamma
Awatar użytkownika
brak_DNA
Bywalec
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 22 sty 2017, 10:22
Lokalizacja: Busko-Zdrój
Podziękował: 14 razy
Podziękowano: 28 razy

Transcendencja - i naukowe co by było gdyby , osobliwość technologiczna!!

Postautor: brak_DNA » 26 lut 2017, 16:25

Wiele osób krytykuje ,, Transcendencję" za zbyt wybiegający i nierealny film. Niektórzy uważają go za taki, w którym przedstawione zagadnienia nie są ani moralnie złe czy dobre, są po prostu równoważne. Mnie film zadziwił, ale w szczególności pod względem naukowym, takim który stoi na granicy doświadczalności. Bo przecież wtedy nauka styka się z filozofią, etyką, metafizyką. To jest wtedy wiedza ,,czysto namacalna" ale taka, która mówi ,,co by było gdyby"

Słynne ,,Is Anyone there"?, które rozpoczęło byt w informatycznym Eterze, jestestwo niematerialnej wersji Willa lub już nie Willa - kompletnie mnie zatkało i przestraszyło. Czy tak rzeczywiście, uczyłaby się poznawać świat, nie zamknięta w ramy kruchej powłoki ludzkiej, wirtualna wersja naszej osoby? Czy właśnie tak wyglądałyby nasze kroki w trudnej do wyobrażenia jak dla mnie rzeczywistości? Pytanie tego czegoś, które skorzystało na transferze siatki impulsów elektrycznych mózgu Willa do przestrzeni komputera, które brzmiało: ,,Czy ktoś tam jest"?, można porównać do ciekawości rozumnej i świadomej istoty i do takiego pytania, które zadaje sobie poszukująca życia we Wszechświecie Ludzkość: ,,Czy coś tam jest?"
Słusznie mówisz, że tak na prawdę ciężko pojąć wirtualną rzeczywistość gdy się w niej nie jest. Dopiero gdybyśmy byli jej częścią tak jak w filmie ,,Transcendencja", gdzie technologiczna osobliwość wyraża się: ,,Jest tu ciemno.." to można by mówić jak ją odczuwać, czym ona jest, jak odczuwać tam swój byt.

Pod względem naukowego podejścia do ,,samoświadomości" i Neuronowej Sztucznej Inteligencji i zbytniej ingerencji w nasze życie, zamierzam zakupić tą książkę :
http://www.gandalf.com.pl/b/swit-robotow/

Jeśli się tym interesujesz, to jaką Literaturę Naukową, Popularno-Naukową mi polecasz by bardziej pojąć zagadnienia Inteligencji Zbiorowej, Samoświadomości, Sztucznej Inteligencji, Robotyki itp????????? :pijany: :pijany: :pijany: :pijany:

Wróć do „Futurystczne Projekty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości