Oszukać przeznaczenie

Moderator: Redaktorzy

aisak
Nowy
Nowy
Posty: 1
Rejestracja: 06 wrz 2018, 10:09
Lokalizacja: Mszana
Podziękował: 1 raz

Oszukać przeznaczenie

Postautor: aisak » 06 wrz 2018, 10:11

Mój dzisiejszy sen... Pojechałam do Jastrzebia. Nie wiem po co. Bo miałam nie iść do dziadków, miałam ze sobą dwa fotele obrotowe z domu i szłam z nimi pod górkę w stronę kościoła.... Chciałam chyba je na działkę zanieść, bo mam klucz od głównej furtki prowadzącej na owe ogródki działkowe. No i chciałam sobie skrócić drogę przez lasek ale musiałam się wrócić, bo była w nim grupa pijakow, która zaczepiała kobiety. Chcieli każdą okraść i zgwałcić. Jedną minęłam pi drodze zapłakaną, która mnie przed nimi ostrzegła. Więc się wróciłam ale kilku z nich stanęło zaraz przy ścieżce blisko tej głównej ulicy co szlam zaraz naprzeciw wejścia do kościoła. Zostawiłam te fotele chciałam uciec. Ale nie umiałam... Nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Zauważyli mnie. Myślałam, że to koniec... Ale pojawiła się jakaś czarnoskóra kobieta. Kazała mi biec a sama zaczęła iść w ich strone odwracając uwagę ode mnie. Nadal próbowałam biec. To tak jakbym miała nogi w smole i nie umiałam ich z niej wyciągnąć. Jednak po chwili udało mi się i pobieglam do furtki. Stwierdzilam, że to za duże ryzyko i zaczęłam biec w stronę bloku od dziadków. Nie wiem jak znalazłam sie w ich mieszkaniu. Ale czekałam aż dziadek mi coś da do domu. A w międzyczasie jak on szykował to mi kazał różnymi długopisami pisać na kartce jedo słowo... Jakieś na f ale nie pamiętam teraz.... Nie chciałam spóźnić się na autobus i miałam 5 min do niego. Myślałam, że dziadek mnie odwiezie. Czułam, że tak będzie lepiej ale nie chciałam go o to prosić. Szybko minęło to 5 minut , więc szybko sie pożegnałam. Babcia oczywiście zła, że mogłabym zostać do jutra. Ale ja już wyleciałam z klatki jak z procy. Po drodze minęłam przyjaciółkę mamy i ona do mnie "Kasia. Nie śpiesz się tak. Życie Ci nie miłe? Pojedziesz następnym". A ja na szybko rzuciłam ze musze tym. Zdążyłam na autobus. Odbiłam bilet. Usiadłam zaraz za kierowcą. Ruszamy a on inną trase wybrał. Sprawdziłam czy to ta linia co chce jechać. Okazało sie, że tak. Zmartwiłam się. Czułam, że coś jest nie tak. Po chwili autobus wrócił na swoją trase ale jakoś czułam, że mogłam jechać nastepnym... Nagle facet przede mną wyciągnął rewolwer. Strzelił do kierowcy w głowę, później do mnie. Następnie do innych... Wyciągnął młotek i jeszcze każdemu rozwalił czaszkę... Jednak mogłam jechać następnym. Taki koszmar... Jeszcze w śnie jak strzelił zdążyłam się popłakać. Ten świr też płakał jak to robił. Jak się obudziłam to też płakałam...
aisak
danut
VIP
VIP
Posty: 235
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 277 razy
Podziękowano: 152 razy

Re: Oszukać przeznaczenie

Postautor: danut » 07 wrz 2018, 16:04

Takie odreagowanie przeżyć z dnia. Nie przeżywaj teraz snu, by na nowo nie nakręcać stresu.

Wróć do „Nasze Sny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość