Literacka teologia przebóstwienia Angelusa Silesiusa

Podziel się z nami, wiedzą na temat wszelakich religi i wierzeń.

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
Chrupek
Sułtanka
Sułtanka
Posty: 239
Rejestracja: 12 sty 2016, 20:31
Lokalizacja: Zainteresowania: historia idei i wyobraźni, filozofia społeczno-polityczna, teologia
Podziękował: 23 razy
Podziękowano: 90 razy

Literacka teologia przebóstwienia Angelusa Silesiusa

Postautor: Chrupek » 19 maja 2018, 17:32

Ks. Bogdan Ferdek
Literacka teologia przebóstwienia Angelusa Silesiusa

Na kościele św. Macieja we Wrocławiu znajduje się tablica pamiątkowa o następującej treści: „Johannes Scheffler zwany Angelusem Silesiusem urodzony i ochrzczony 25 grudnia 1624 r. we Wrocławiu, lekarz i ksiądz kościoła rzymskokatolickiego, poeta mistyczny. Ostatnie lata swego życia spędził w klasztorze św. Macieja, gdzie zmarł 9 lipca 1677 r. Został pochowany w krypcie tego kościoła”.

Wrocławski filozof Józef Kosian uważa: „Anioł Ślązak postawił swoim Cherubinowym wędrowcem w sposób literacki wspaniały pomnik mistyce śląskiej. Pod takim tytułem praca została wydana w Kłodzku w 1675 r.”. Cherubinowy wędrowiec był przedmiotem zainteresowania ze strony takich filozofów, jak: W. Leibnitz, F. Schlegel, G. Hegel, G. Lessing, A Schopenhauer, M. Heidegger, L. Kołakowski, a także wywarł wpływ na poetów: A. Mickiewicza i R. Rilkego. Poezja Anioła Ślązaka jest obecna w zbiorach pieśni kościelnych i jest śpiewana w czasie nabożeństw katolickich i ewangelickich.

W Przedmowie napominającej do czytelnika Angelus Silesius pisze: „Następujące rymy zawierają niemało osobliwych paradoksów bądź sprzecznych sądów (...) o przebóstwieniu lub stawaniu się Bogiem (...)”. Ten zawarty w Cherubinowym wędrowcu wątek o przebóstwieniu będzie przedmiotem niniejszego opracowania, którego problem można wyrazić za pomocą następującego rymu Angelusa Silesiusa:

„Niebo się obniża, już jest równe ziemi:
Czy się ziemia wzbije i w niebiosa zmieni?” (III, 32).

Ujmując ten rym personalnie, można pytać: czy stanie się człowiekiem Boga
implikuje stanie się Bogiem człowieka?

Przebóstwienie jest nie tylko wciąż aktualnym tematem refleksji teologicznej, lecz także wciąż aktualnym problemem egzystencjalnym człowieka. Według Jerzego Szymika: „Paradygmat Człowieka-boga, ubóstwiający człowieka (poza Bogiem, jako rywala Boga; «będziecie jako bogowie») nie traci na atrakcyjności. Nowoczesność dała się uwieść i sponiewierać gnostyckim paradygmatem samozbawienia – czymże innym jak nie projektem autosoterii były
ideologie hitleryzmu i stalinizmu”⁹. Te autosoterie miały autobogów w postaci führera i genseka. Dzisiaj taką dominującą autosoterią jest New Age z autobogami, którymi mogą stać się wszyscy, bo: Ziemia czy jakieś inne planety mogą być poligonem kształcącym przyszłych bogów. Możemy za życia stać się
bogami. New Age próbuje ubóstwić wszystkich ludzi w przeciwieństwie do starożytności, która rezerwowała ubóstwienie dla władców. Według Augustyna
Eckmanna Arystoteles pisząc o nadejściu najwyższego władcy, który będzie „jakby bogiem pośród ludzi”, prawdopodobnie myślał o Aleksandrze Wielkim. Aleksander nie chciał jednak zostać bogiem swojego imperium. Dopiero jego następcy w Azji i Egipcie ogłosili się bogami.

Pragnienie przebóstwienia niesie człowiek od Adama, którego można uznać za protoplastę każdej autosoterii z jej autobogami. Adam bowiem podjął próbę
własnego przebóstwienia, ulegając pokusie bycia „jak Bóg” (Rdz 3,5). Przebóstwienie człowieka wraca w tajemnicy Wcielenia: „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się bogiem”. Ten ważny dla teologii wątek przebóstwienia podejmuje Angelus Silesius w Cherubinowym wędrowcu, wyrażając w rymach istotę przebóstwienia, jego podstawy i wiodącą do niego drogę.

I. Istota przebóstwienia

1. Zjednoczenie z Bogiem

Przebóstwienie jest zjednoczeniem z Bogiem. Według Pseudo-Dionizego Areopagity: „przebóstwienie oznacza – w stopniu, w jakim to możliwe – upodobnienie do Boga i zjednoczenie z Nim”. To „boskie bycie oznacza narodzenie się w Bogu” – „poczęcie się Boskości” w człowieku. Według A. Eckmanna:
„Doktryna wywodząca się z Pisma Świętego usprawiedliwia defi nicję «przebóstwienia» podaną przez Pseudo-Dionizego: upodobnienie (w sensie stać się podobnym) i zjednoczenie z Bogiem”. To zjednoczenie z Bogiem dokonuje się już w eucharystycznej Komunii. Eucharystyczne zjednoczenie – komunia Boga
i człowieka, jest już początkiem i znakiem przyszłej komunii Boga i człowieka, którą jest przebóstwienie. Wskazuje na to Angelus Silesius:

„Gdy jesteś przebóstwiony, to jesz i pijesz Boga
(I to jest prawda szczera) w każdym kęsie chleba (II, 120).

Przebóstwienie będzie więc pełnym i doskonałym objawieniem wspólnoty pomiędzy Bogiem a człowiekiem, która ma już swoje początki w eucharystycznej
Komunii. Będzie to komunia bez znaków chleba i wina. Jakby antycypacją tej komunii jest mistyczne zjednoczenie człowieka z Bogiem. R. Cantalamessa próbuje przybliżyć to zjednoczenie za pomocą śmiałej hipotezy zawartej w następującym pytaniu: „Czyż nie jest rzeczą właściwą widzieć w zjednoczeniu seksualnym symbol, obraz i jakby dążenie ku owemu «spełnieniu», którego zakosztowali mistycy, tym bardziej że zjednoczenie cielesne zawiera w sobie wyraźne znaki niepełności, tymczasowości i wybiegania ku czemuś bardziej trwałemu i odmiennemu?”.

2. Perychoreza

Przebóstwienie będące komunią Boga z człowiekiem, bez znaków chleba i wina, może być postrzegane jako włączenie człowieka w trynitarną perychorezę, czyli „korowód Trójcy”, w którym Ojciec, Syn i Duch Święty przenikają się wzajemnie. Przebóstwiony stanie się synem w Synu, do którego Bóg Ojciec będzie mówił: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Mk 1,11), na co on będzie odpowiadał przez Ducha Świętego: „Abba, Ojcze!” (Ga 4,6). Na przebóstwienie jako włączenie w trynitarną perychorezę wskazuje Angelus Silesius:

„W Bogu wszystko Bogiem: robaczek mały jeden
To jakby Bogów tysiąc tak jest w Bogu wiele” ( II 143);
„Jeden Bóg i wielu: jakże znieść tę sprzeczność?
Łatwo: oni wszyscy się w tym jednym mieszczą” (V, 36).

Ta perychoreza nie będzie jednak panteistycznym utożsamieniem człowieka z Bogiem. Natura boska będzie bowiem dostępna człowiekowi w niedostępny sposób.

3. Stworzona światłość z niestworzonej Światłości

Ponieważ „Bóg jest światłością” (1 J 1,5) i zamieszkuje „światłość niedostępną” (1 Tm 6,16), przebóstwienie oznacza wejście w tę „światłość niedostępną”,
na co wskazuje św. Grzegorz z Nazjanzu: „Szczęśliwy ten, komu udało się połączyć z Bogiem i wejść w światło najczystsze w stopniu dostępnym dla natury
ludzkiej. Szczęśliwy on, gdyż (...) dostąpił niebiańskiego przebóstwienia”. Powiązanie przebóstwienia ze światłem występuje również w rymach Angelusa
Silesiusa:

„Zbawiona dusza nie wie nic o odmienności:
Jest jednym światłem z Bogiem, blaskiem wspaniałości” (IV, 181);
„Człowiek sprawiedliwy lśni jak słońca promień,
Więc się stanie kiedyś całym słońcem, Bogiem” (II, 124).

To światło przebóstwienia jest niestworzonym światłem, o czym pisze Silesius:

„Niestworzone światło stworzoną jest istotą,
Aby się stworzenie przez nią zbawić mogło” (IV, 2).

W tym rymie można usłyszeć echo prawosławnej nauki o „świetle Taboru”. Jest to niestworzone światło będące Bożą energią. Z kolei Boża energia jest jakby „odbiciem” czy „promieniowaniem” Bożej natury. Bóg w swojej naturze jest niedostępny i niepoznawalny; dostępny i poznawalny może stać się tylko
w energiach. Przebóstwienie jest więc udziałem w Bożej energii, którą jest „światło Taboru”. Realizuje się ono przez udział w Bożej energii, a nie poprzez
udział w Bożej naturze. A zatem: „Człowiek może uczestniczyć w chwale i światłości Boga, lecz Boska istota pozostaje nieosiągalna i niedostępna. Przebóstwiony człowiek stał się Bogiem we wszystkim, lecz nie jest tożsamy z Boską istotą, ani jej nie podziela”. Przebóstwiony będzie stworzoną światłością z niestworzonej Światłości. Według Angelusa Silesiusa:

„Promień niczym, kiedy od słońca się odłącza,
Ty także, gdy porzucisz swoje światło, Boga” (IV, 202).

Przebóstwieni będą więc promieniami owego „z wysoka Wschodzącego Słońca” (Łk 1,78).

4. Bóg z łaski Ducha Świętego

Przebóstwienie dokona się dzięki łasce. Św. Augustyn, komentując Ps 81,6, napisał: „nazwał Bóg bogami ludzi, których przebóstwił swoją łaską, choć nie zrodził ich z własnej istoty. Skoro staliśmy się dziećmi Bożymi, staliśmy się też bogami. Jest to jednak dzieło łaski przysposabiającej, a nie dzieło natury rodzącej”. A zatem przebóstwiony jest Bogiem z łaski, na co również wskazuje Angelus Silesius:

„Bóg jest mną z miłości, ja Nim z łaski jestem:
Zbawienie moje całe od niego się bierze” (V, 270);
„Nie śmiej się, szyderco: Bóg nie zna przeszkody.
Tak, nie może Boga, bogów może stworzyć” (V, 35).

To bycie Bogiem z łaski św. Maksym Wyznawca wyjaśnia następująco: „Człowiek przebóstwiony przez łaskę otrzymuje wszystko, co posiada Bóg – poza tożsamością istoty”.

Osoba ludzka posiada więc z łaski naturę boską, ale na miarę ludzkiej osoby. Ponieważ rozdział darów łaski²³ dokonuje się dzięki Duchowi Świętemu, bo przecież jest On „Duchem łaski” (Hbr 10,29), dlatego przebóstwienie jest dziełem Ducha Świętego. Podkreśla to Angelus Silesius w następujących rymach:

„Bóg swym Duchem Świętym mnie całuje, syna,
Gdy mnie miłym dzieckiem w Jezusie nazywa” (II, 93);
„Z Boga się rodzimy, w Chrystusie umieramy
A w Duchu Świętym życie nowe zaczynamy” (III, 163).

Ponieważ łaska jest zażyłością z Duchem, dzięki Niemu człowiek otrzymuje: „niebiańskie obywatelstwo, korowód taneczny z aniołami, radość nieskończoną, trwanie w Bogu, podobieństwo do Boga, kraniec wszystkich pragnień, aby stać się Bożym”²⁵. Przebóstwienie jest więc dziełem Ducha łaski.

5. Życie w Życiu samym w sobie

Bóg jest życiem: „Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym” (J 5,26) i dlatego przebóstwienie człowieka oznacza życie. „Człowiek jest powołany do pełni życia, która przekracza znacznie wymiary jego ziemskiego bytowania, ponieważ polega na uczestnictwie w życiu samego Boga” – stwierdza Jan Paweł II. Na przebóstwienie jako uczestnictwo w życiu samego Boga zwraca uwagę Angelus Silesius w następujących rymach:

„Ach, przestań wątpić: gdyś z Boga zrodzony,
To na wieki będziesz do życia przeznaczony” (II, 147);
„Nie tyś jest tym, kto żyje, bo śmiercią jest stworzenie;
Bóg sam jest tym życiem, co żyjesz nim codziennie” (II, 207).

Przez przebóstwienie człowiek ma udział w życiu Boga: żyje życiem Boga. Jego życie staje się życiem z Życia w sobie samym.

6. Najwyższa humanizacja człowieka
Przebóstwienie nie jest jednak zanikiem człowieczeństwa, co sugerują następujące rymy Angelusa Silesiusa:

„Porzuć człowieczeństwo, wznieś się wyżej trochę:
U Boga mogą tylko zamieszkać bogowie” (V, 219);
„Doskonałość zawsze niedoskonałość wyprze:
Kiedy się przebóstwię, człowieczeństwo zniknie” (V, 356).

Na powyższe rymy należy jednak spojrzeć w świetle tego, co poeta napisał w Przedmowie napominającej do czytelnika: „autor nigdzie nie wyraża przekonania, jakoby dusza ludzka powinna bądź mogła utracić swoją przyrodzoność i zamienić się przez przebóstwienie w Boga albo w jego nadprzyrodzoną istotę: to nie może się zdarzyć nawet w całej wieczności”. Chrystus wstępujący do nieba nie porzucił jednak ludzkiej natury, lecz została ona przebóstwiona, co wyraża dogmat o zasiadaniu Chrystusa po prawicy Ojca, który św. Jan Damasceński wyjaśnia następująco: „Przez «prawicę Ojca» rozumiemy natomiast chwałę i wspaniałość Bóstwa, tę, którą posiadał Syn Boży przedwiecznie jako Bóg i współistotny Ojcu, a wcielony w dopełnieniu czasów ma ją również co do ciała, gdyż i Jego ciało wespół z Nim dostąpiło tej samej chwały”. W myśl współczesnej teologii katolickiej: „jak wcielenie nie zmienia ani nie niszczy Boskiej natury Słowa, tak Bóstwo nie zmienia ani nie niszczy ludzkiej natury Jezusa Chrystusa, ale umacnia ją i czyni doskonałą w jej pierwotnej kondycji stworzenia. Odkupienie po prostu nie zmienia ludzkiej natury w coś Boskiego, ale podnosi ją według miary Chrystusa. (...) Przebóstwienie czyni człowieka doskonale ludzkim: przebóstwienie jest prawdziwą i najwyższą «humanizacją» człowieka”. Przebóstwienie implikuje więc uczłowieczenie tego, co zostało odczłowieczone przez upadek człowieka, i nie oznacza zniesienia transcendencji Boga. Na to, że przebóstwienie nie znosi transcendencji Boga, wskazuje następujący rym Angelusa Silesiusa:

„Chciałbyś imię Boga wypowiedzieć w czasie?
Powiedzieć go się nie da i w wieczności także” (II, 51).

Również przebóstwionym Bóg będzie objawiał stale swoje imię, tzn. będą oni coraz bardziej zgłębiać Jego niezgłębioną tajemnicę. I dla nich aktualność zachowają słowa św. Augustyna: „jeśli pojmujesz Boga, to nie jest to już Bóg”.

II. Podstawa przebóstwienia

1. Bycie obrazem Bożym

Człowiek został stworzony na „obraz Boży” (Rdz 1, 27), co Angelus Silesius
wyraził następująco:

„Twe ciało chowaj godnie, to skrzynia jest szlachetna,
W której obraz Boga bezpiecznie może mieszkać” (III, 109).

Będąc zatem obrazem Boga, człowiek jest ukierunkowany na swój Pierwowzór – Boga, i dlatego nosi w sobie pragnienie przebóstwienia. Według św. Maksymiliana Kolbego: „Człowiek pragnie wiedzy i do niej dąży. To jest dążenie do ubóstwienia, dane duszy z natury. Pan Bóg jest wszechwiedzący, a dusza tylko małymi krokami wstępuje na tę górę wiedzy. (…) Człowiek dąży do wszechmocy. Pan Bóg jest wszechmocny i dlatego człowiek dąży do niej, bo jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże”. Dzięki byciu obrazem Boga człowiek jest tęsknotą za boskością, co można odnaleźć w następujących rymach Angelusa Silesiusa:

„Boskości jestem beczką, w którą ona wpływa,
Jest morzem mym głębokim, co w sobie mnie zamyka” (IV, 157);
„Bóg jest wiecznym słońcem, jam jego promieniem:
Mam to od natury, że wiecznie jaśnieję” (IV, 201).

Przebóstwienie będzie więc zjednoczeniem obrazu z jego Pierwowzorem. Dokona się ono mocą Pierwowzoru, a nie mocą obrazu. Próba autoprzebóstwienia
podjęta przez Adama zakończyła się klęską. Adam chciał posiąść boskość bez Boga. Jednak tylko Pierwowzór, który stworzył człowieka na swój obraz, może go przebóstwić. Człowiek posiądzie więc boskość dzięki Bogu.

2. Wcielenie

Według J. Szymika: „żyjemy w czasach, w których paradygmat Inkarnacji ma swój niepowtarzalny kairos. Nowoczesność dała się uwieść i sponiewierać gnostyckim paradygmatem samozbawienia – czymże innym jak nie projektem autosoterii były ideologie hitleryzmu i stalinizmu? Jak najdalej więc od krwawych utopii (...) W stronę łaski Wcielenia i stąd płynącego Przebóstwienia”.

Przebóstwienie człowieka jest więc pochodną Wcielenia. Ono bowiem implikuje przedziwną przemianę: „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się bogiem”. Według A. Eckmanna ta gra słów po raz pierwszy pojawia się u św. Ireneusza, według którego Chrystus „stał się tym, czym my jesteśmy, aby nas uczynić tym, czym jest on sam” (Adversus haereses, V). Ową przedziwną przemianę oddaje Angelus Silesius w swoich rymach:

Bóg jest dla mnie dzieckiem, leży w Panny łonie,
Abym jemu równym, wielkim stał się Bogiem” (III, 16);

Wcielenie Boga jest Jego przeczłowieczeniem:
„Bóg ssie człowiecze mleko, boskie wino daje:
Jakże więc by nie był przeczłowieczony całkiem?” (III, 11).

A to przeczłowieczenie Boga implikuje przebóstwienie człowieka:
„Pomyśl: Bóg się mną stał, do srogiej przyszedł nędzy,
Bym ja do nieba poszedł i Nim się stał co prędzej” (III, 20).

Wcielenie Chrystusa ma więc za cel przebóstwienie człowieka:
„Powiedz, jakie wreszcie Bóg nam daje miano,
Które tak w swym Synu upodobał bardzo?
Zwiesz go Bogiem, zatem przyznaj, przyjacielu,
Że nazwać nas inaczej niż bogami nie mógł” (VI, 15).

Wcielenie, implikując przebóstwienie, jest wypełnieniem tęsknoty przebóstwienia, którą człowiek nosi od Adama jako obraz Boga:

„Stary Adam doznał zawodu:
zapragnął być Bogiem, lecz nie stał się Nim.
Bóg stał się człowiekiem
po to, aby móc uczynić Adama bogiem”

Według św. Maksyma Wyznawcy: „Wcielenie i przebóstwienie odpowiadają sobie. Bóg… staje się człowiekiem, a człowiek… staje się Bogiem, ponieważ to
zjednoczenie dwóch natur, boskiej i ludzkiej, zostało postanowione przez odwieczną Radę Boga”. Wcieleniu Boga odpowiada więc jakby wbóstwienie człowieka. Według prawosławnego teologa Piotra Nikolskiego przebóstwiony człowiek: „Jest zarazem stworzony i niestworzony, ograniczony i nieograniczony… Jest to przebóstwienie rzeczywiste, ale mające wytyczone granice”. Takie rozumienie przebóstwienia P. Nikolski odnajduje u św. Jana od Krzyża, według którego „dusza mająca swe działanie w Bogu przez zjednoczenie się z Nim, żyje życiem Boga. Substancja tej duszy nie jest wprawdzie substancją Boga, gdyż dusza nie może substancjalnie przemienić się w Niego, jednak będąc z Nim tak ściśle już tutaj złączona i tak pochłonięta przez Niego, jest Bogiem przez uczestnictwo w Bogu (...) żyje tym, czym jest Bóg sam w sobie”. Wbóstwienie człowieka nie jest jednak dokładnym odpowiednikiem wcielenia Boga. Według dogmatu chalcedońskiego: „Jednego i tego samego Chrystusa należy wyznawać w dwóch naturach: bez zmieszania, bez zmiany, bez podzielenia i bez rozłączania”. We Wcieleniu nie doszło więc do pomieszania właściwości natury boskiej i ludzkiej. Natomiast w przypadku wbóstwienia natura ludzka dzięki łasce ma udział w przymiotach natury boskiej, co implikuje pewne zmieszanie i zmianę. Według teologii zachodniej uczestnictwo ludzkiej natury w przymiotach boskiej natury powoduje humanizację człowieka, a według teologii wschodniej: „energia nie tylko sama w sobie jest niestworzona, lecz udziela tej niestworzoności tym, którzy w niej uczestniczą”. A zatem terminu „wcielenie” nie powinno zastępować się „przeczłowieczeniem”, jak również „przebóstwienia” nie powinno zastępować się „wbóstwieniem”. Wcielenie nie powoduje zmieszania i zmian w naturze boskiej i ludzkiej Chrystusa, natomiast przebóstwienie, dając naturze ludzkiej udział w przymiotach natury boskiej, nadaje jej nową jakość.

III. Droga do przebóstwienia

1. Synergizm

Przebóstwienie człowieka dokonuje się z łaski i dlatego człowiek powinien już w ziemskim życiu współpracować z łaską. Na ten synergizm łaski i wolnej
woli człowieka wskazują następujące rymy Angelusa Silesiusa:

„Bóg, który świat ten stworzył i może go zniweczyć,
Nie może bez mej woli narodzin nowych święcić” (III, 80);
„Bądź Bogiem, gdy chcesz Boga: Bóg z tym nie jedna się,
Kto nie chce z nim być Bogiem i tym, czym on jest” (VI, 128).

Owocem owego synergizmu jest świętość człowieka. Przez nią człowiek staje się „Bogiem w Bogu”:

„Święty wciąż się wznosi, staje w Bogu Bogiem,
Grzesznik zasię spada i staje się gnojem” (VI, 29);
„Najmniejsza też kropelka, w morzu wszystko morzem:
Mów, która święta dusza nie będzie w Bogu Bogiem?” (VI, 173).

Przez świętość człowiek ma udział w doskonałości Boga. Dla teologii zachodniej przebóstwienie dotyczy „podobieństwa Bożych doskonałości”.

2. Sakramenty

Drogę do przebóstwienia otwiera chrzest. Pseudo-Dionizy w związku z chrztem pisze: „Bóg z racji szczególnej miłości do ludzi i dla zjednoczenia ich z sobą raczył zniżyć się do naszej kondycji i, na podobieństwo pochłaniającego ognia, uczynił jednym w sobie tych wszystkich, którzy okazali się godni dostąpienia przebóstwienia. «Wszystkim tym jednak, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi; którzy (...) z Boga się narodzili»”³⁹. Tą teologiczną myśl wyraża następujący rym Angelusa Silesiusa:

„Kto na ziemi z Boga jako syn zrodzony,
Nigdy być nie może z Bogiem rozłączony” (IV, 204).

Chrzest jest więc początkiem przebóstwienia, bo oznacza narodzenie się z Boga (por. J 1,13), a z Boga może rodzić się Bóg.

Eucharystia jest natomiast stałym przyswajaniem przebóstwienia, bo z nią związana jest obietnica życia w sobie, które ma Ojciec i które od Niego otrzymał Syn (J 5,26): „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,53-54). Eucharystia, będąc obietnicą właściwego Bogu życia w sobie, jest równocześnie obietnicą przebóstwienia. Na takie rozumienie wskazują następujące rymy Angelusa Silesiusa:

„Nie dość chrześcijaninie, żem w Bogu pogrążony;
Muszę, aby rosnąć, sok też ciągnąć boski” (II, 74);
„Stań się bliski Bogu przez wodę, krew i ducha,
Abyś Bogiem w Bogu z Boga stać się musiał” (III, 17).

Eucharystia, dając Boże Ciało, czyni Ciałem Boga, a dając Bożą Krew – czyni Krwią Boga. Udzielając Boga, Eucharystia daje udział w Bogu i w ten sposób pozwala człowiekowi na przyswojenie przebóstwienia.

Podsumowanie

U podstaw niniejszego opracowania stanął problem wyrażony za pomocą następującego rymu Angelusa Silesiusa:

„Niebo się obniża, już jest równe ziemi:
Czy się ziemia wzbije i w niebiosa zmieni?” (III, 32).

W świetle analizy motywu przebóstwienia zawartego w Cherubinowym wędrowcu można na powyższe pytanie odpowiedzieć twierdząco: dzięki zrównaniu nieba z ziemią, ziemia zrówna się z niebem, a ujmując tę odpowiedź personalnie, można cytować starożytnych teologów, którzy w przeróżny sposób wyrażali myśl: „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się bogiem”. Tajemnica Wcielenia implikuje przebóstwienie człowieka, które będzie zjednoczeniem z Bogiem. To zjednoczenie z Bogiem oznacza udział w trynitarnej perychorezie, który daje bytowanie w Światłości i Życiu samym w sobie, czego konsekwencją będzie najwyższa humanizacja człowieka. W sumie przebóstwienie oznacza bycie Bogiem z łaski. To bycie Bogiem z łaski nie jest wyłącznie sprawą odległej przyszłości. Początkiem przebóstwienia jest chrzcielne narodzenie z Boga, a w sposób ciągły jest ono przyswajane w Eucharystii.

Źródłem motywu przebóstwienia zawartego w rymach Angelusa Silesiusa są pisma przede wszystkim J. Taulera i J. van Ruusbroeca, o czym on sam
wspomina w Przedmowie napominającej do czytelnika. Koncepcja przebóstwienia zawarta w Cherubinowym wędrowcu zbliża się do ujęcia przebóstwienia charakterystycznego dla współczesnej teologii katolickiej jako najwyższej humanizacji człowieka. Prawosławnego teologa mógłby zainteresować następujący rym Silesiusa:

„Niestworzone światło stworzoną jest istotą,
Aby się stworzenie przez nią zbawić mogło” (IV, 2).

Niestworzone światło jest Bożą energią, a zatem można usłyszeć w powyższym rymie echo prawosławnej koncepcji przebóstwienia, według której jest ono
udziałem w Bożej energii.

Dla ewangelickich kaznodziejów współczesnych Silesiusowi myśl o przebóstwieniu wydawała się niezgodna z ewangelicką ortodoksją i dlatego poeta
miał kłopoty z uzyskaniem pozwolenia na wydanie Cherubinowego wędrowca. Te kłopoty sprawiły, że Johann Scheffler dokonał konwersji na katolicyzm i dla podkreślenia nowego etapu w życiu przyjął imię Angelus podczas bierzmowania 12 czerwca 1653 roku w kościele św. Macieja we Wrocławiu.
Przebóstwienie budziło rezerwę wśród teologów ewangelickich ze względu na poglądy śląskiego reformatora Kaspara von Schwenckfelda, który głosił, że
zbawienie jest przebóstwieniem i dlatego ze względu na nie Chrystus powinien być niestworzonym człowiekiem. Formuła zgody odrzuca następujący pogląd przypisywany Schwenckfeldowi: „Ciało Chrystusa przez wywyższenie przyjęło tak bardzo wszystkie własności Boga, iż On, Chrystus, jako człowiek jest potęgą, mocą, majestatem i chwałą Ojca i Słowem we wszystkim, rangą i stopniem istoty, całkowicie równy Bogu, tak że teraz jedna jest istota, właściwość, wola, chwała, a ciało Chrystusa należy do istoty Trójcy Świętej” (I, XII, 21).

Według rozpowszechnionej opinii przebóstwienie jest religijnym ideałem prawosławia. Cherubinowy wędrowiec jest przekonującym świadectwem, że jest to także ideał katolicyzmu. Angelus Silesius wyraził w języku poezji obecny w Credo dogmat: „siedzi po prawicy Ojca”, który nie doczekał się jednak osobnej uroczystości w roku kościelnym. Zasiadanie Chrystusa po prawicy Ojca oznacza przebóstwienie Jego ludzkiej natury, będące finałem Wcielenia. Daje to niezawodną nadzieję na przebóstwienie człowieka.
Obrazek

Wróć do „Religie i Wierzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości