Dwa paranormalne przypadki , które przekonały sceptyków.

Zjawiska które nie zostały wyjaśnione.

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
fenikste
Łowca
Łowca
Posty: 29
Rejestracja: 10 paź 2018, 18:55
Lokalizacja: Małopolska,Wadowice
Podziękował: 5 razy
Podziękowano: 12 razy

Dwa paranormalne przypadki , które przekonały sceptyków.

Postautor: fenikste » 24 mar 2019, 20:07

Informacje o zjawiskach paranormalnych zawsze wywołują spory między tymi, którzy uważają, że są one prawdziwe i tymi, którzy próbują zdemaskować je, jako oszustwo. Niektórzy ludzie wierzą, że niezwykłe przypadki miały miejsce w rzeczywistości bez względu na to, jakie przeciwko nim są wysuwane zarzuty. Ich przeciwnicy twierdzą natomiast, że zjawiska paranormalne nie istnieją i odrzucają wszelkie dowody świadczące, że jest inaczej. Wielu mądrych i ciekawych świata ludzi znajduje się gdzieś pośrodku tych dwóch skrajności.

Rozpatrzymy dwa przypadki, kiedy zagorzali sceptycy i demaskatorzy przekonali się na własnej skórze, że zdarzają się na tym świecie tajemnicze zjawiska wywołujące u każdego dreszcz emocji. Chociaż nie można też zaprzeczyć, że bywają celowe oszustwa albo przypadki, dla których można znaleźć zwyczajne wytłumaczenie.


WIĘCEJ, NIŻ „PO PROSTU PRZYPADEK”
Michael ShermerDoktor Michael Shermer (ur. 8 września 1954 w Glendale, w Kaliforni) jest historykiem nauki, założycielem i wydawcą czasopisma „Skeptic”, dyrektorem wykonawczym Stowarzyszenia Sceptyków (The Skeptics Society), autorem wielu publikacji poświęconych głównie badaniu i podważaniu paranormalnych i nadnaturalnych zjawisk. M. Shermer pisze również felietony dla Scientific American.

Napisał on w swojej kolumnie 16 września 2007 roku o doświadczeniu, który doprowadziło go do następującego wniosku: „Nie powinniśmy zamykać drzwi postrzegania, kiedy nieoczekiwanie otwiera się dla nas dziwny i tajemniczy świat”.

Przed planowanym weselem rzeczy Michaela Shermera zostały wysłane z Niemiec do Stanów Zjednoczonych, a wśród nich znajdował się tranzystorowy radioodbiornik z 1978 roku, należący do dziadka jego narzeczonej. Ona bardzo kochała swojego dziadka, który zmarł, kiedy miała 16 lat. Radio milczało przez dziesięciolecia, a Shermer w żaden sposób nie mógł go naprawić.

Trzy miesiące później wzięli ślub. Żona Shermera czuła się osamotniona w obcym kraju i tęskniła za krewnymi, którzy pozostali w Niemczech, a zwłaszcza za dziadkiem, który – gdyby żył – poprowadziłby ją do ołtarza. Podchodząc do tylnej części domu nowożeńcy usłyszeli nagle piękną muzykę, pieśń o miłości.

Pilnie starali się odnaleźć źródło muzyki. Nagle żona Shermera, tknięta przeczuciem, z niepokojem spojrzała na niego i powiedziała: „Ja myślę, że to on”. To był rzeczywiście radioodbiornik leżący w szufladzie stołu. „Mój dziadek jest tutaj z nami, – powiedziała ze łzami w oczach – wcale nie jestem sama.” Radio nie przestawało grać przez całą weselną noc. „Ciekawe, że odbiornik przestał działać następnego dnia i milczy do tej pory” – napisał Shermer.

PRZEKONYWAJĄCE MEDIUM
Teraz zajmiemy się innym niezwykłym przypadkiem z udziałem medium Leonory Piper (1857-1950).

Doktor David Fontana (1934-2010), brytyjski psycholog i pisarz, prezes Towarzystwa Badań Psychicznych interesował się badaniem zjawisk paranormalnych a zwłaszcza fenomenem medium. Tenże David Fontana wypowiedział w dokumentalnym filmie słowa: „Prawdziwe gwiazdy pojawiają się dosyć rzadko. Pani Piper stanowi tutaj z pewnością najlepszy przykład, jako że jej seanse były badane przez znanych i ostrożnych w wyciąganiu wniosków specjalistów”.

Richard HodgsonPrawdziwym zaskoczeniem może być natomiast ocena tego medium przez badacza i zdecydowanego przeciwnika parapsychologii Richarda Hodgsona. Profesor Hodgson (1855-1905), wykładowca m.in. na Uniwersytecie Cambridge, był znanym demaskatorem duchowych mediów w czasie, gdy seanse spirytystyczne były bardzo w modzie. Miał on kiedyś powiedzieć: „Prawie wszystkie profesjonalne media, to banda pospolitych oszustów, którzy dogadali się ze sobą”. Rozgłos przyniósł mu znany „Hodgson Report”, który demaskuje słynne medium Helenę Pietrownę Bławtaską i mocno obciąża Towarzystwo Teozoficzne.

Obserwując jednak setki seansów Leonory Piper w Bostonie ten zdeklarowany sceptyk przyznał:

„Szczerze mówiąc, zbliżyłem się do pani Piper 12 lat temu z zamiarem jej zdemaskowania. Wszedłem do jej domu, jako głęboki materialista, niewierzący w życie po śmierci. Teraz wierzę. Prawda została mi przedstawiona w taki sposób, aby wykluczyć wątpliwości.”

Zanim do tego doszło, Richard Hodgson zastosował wszelkie możliwe środki, aby wykluczyć jakąkolwiek możliwość oszustwa ze strony pani Piper. W ciągu długiego czasu wynajęty przez niego prywatny detektyw śledził kobietę w nadziei odkrycia czegoś podejrzanego. Doktor Hodgson zabraniał jej czytania świeżych gazet, a uczestników seansów nazywał pseudonimami. Wyznaczał spotkania zaimprowizowane, aby medium nie miało sposobności z kimkolwiek się porozumieć. Wynik był niezmienny: Leonora Piper, zdając się na podpowiedzi „duchów”, głosem albo poprzez pismo, za każdym razem informowała obecnych o najbardziej nieoczekiwanych detalach (zarówno istotnych, jak i całkiem błahych) z ich przeszłości.

Leonora PiperMimo wszystko doktor Hodgson nie tracił wciąż nadziei na zdemaskowanie swojej „podopiecznej”. Zdecydował, że łatwiej będzie to uczynić wyrywając medium ze znanego środowiska i wywożąc do obcego kraju. W listopadzie 1889 roku Leonora Piper po raz pierwszy w życiu przyjechała do wielkiej Brytanii. Zamieszkała w rezydencji Frederica Myers’a w Cambridge. Myers osobiście zadbał o to, aby służący pochodzili z wiejskich miejscowości i nie znali nikogo z gości, a tych ostatnich dobierał sam, zachowując ich anonimowość. Pod ścisłą kontrolą, w okresie od listopada 1889 do lutego 1890 roku, pani Piper odbyła 88 seansów i za każdym razem czymś zaskakiwała obecnych. Już na pierwszym seansie z udziałem znajomego Myersa, sir Olivera Lodge, medium doskonale dokładnie opisała wygląd jego zmarłego wujka, cioci i dziecka, przedstawiając liczne szczegóły z ich życia o charakterze osobistym.

W 1890 roku artykuł sir O. Lodge został opublikowany z przedmową F. Myers’a, który zakończył go słowami:

„Wiele z przedstawionych nam faktów nie mogłoby być zdobytych nawet przez najlepszych detektywów. Pozyskanie innych – nawet jeśli w ogóle możliwe, wymagałoby takich nakładów czasu i pieniędzy, jakimi pani Piper z pewnością nie dysponuje. Jej zachowanie nie dało nam żadnych podstaw, aby podejrzewać ją o oszustwo.”

Cóż, jak widać, nawet najzagorzalsi sceptycy zmieniają czasem swoje zdanie – jak mawiali starożytni Rzymianie: contra factum nullum argumentum.


źródło: https://www.olabloga.eu/dwa-paranormaln ... -sceptykow



Zachęcam do opisywania podobnie zbadanych a jednocześnie ciężkich do wyjaśnienia zjawisk.

Od siebie dodam że możliwości Pani Piper nie są jakoś specjalnie nazwyczajne bo mocno ograniczone , ukierunkowane jedynie na wyciaganie informacji z żyjącej osoby opisywanej lub mediumiczne ukierunkowane na przekaz informacji od osób już niezyjących a znających osobę opisywaną co też nieraz ingeruje w wolę wolną zmarłej osoby, o ograniczeniu woli badanych nie ma mowy bo nie byli świadomi tego faktu.

Jednak jak na tak ograniczone możliwości postrzegania przez P.Piper , opisy powodują najistotniejszą zmianę w mysleniu osób gdy dotykają ich samych i informacji których nikt inny nie może wiedzieć.
Najtwardszy sceptyk potrafi rozłożyć ręce po spotkaniu bezpośrednim a uzyskaniu informacji których nikt inny wiedzieć nie może, czasem to szczegóły z życia , czasem tajemnice z dzieciństwa, informacje niepodwazalnie trafiające w każdego bo jego własne nieraz tajone i mocno prywatne.

Osobiście uważam że obnażanie prawd i błędów życiowych ludzi nie jest za dobrym sposobem przekonanywania , jest jednym z heroicznych sposobów uświadamiania i powoduje pewien dystans do takiej osoby po głebszym puźniejszym zastanowieniu. Jest jednak jednym z najprostrzych.

Dodam też że informacje można wyciagać nie tylko z ludzi żywych czy martwych - dusz, ludzkich , są byty dużo starsze od dusz naszego układu słonecznego i nie mówie tu o człekokształtych przybyszach typu inne cywilizacje odwiedzające czy też bytujące bliżej czy dalej bo z nich tak samo czytałaby P.piper informacje jak z tych ludzi na spotkaniach , mam na mysli inne dusze obce posiadające wiele wiecej informacji od dość młodych naszych chociażby inne dusze pamiętające powstanie naszej galaktyki , odpowiednie badanie tych informacji powoduje niejako cofanie się z historią w czasie tudzież i przestrzeni mniej znanej od widzianej wokół. Informacje takie ciężko poprzeć jak robią to naukowcy jednak dzieki badaniu można logicznie wytłumaczyć również na przykładach nam bliżej znanych. CIężko wyjasnić coś czego nie jesteśmy w stanie zbadać a najlepiej dotknąć. Cofanie się powoduje też działanie poznawcze , chodzi mi tutaj o poznawanie konkretnych działań jakie doprowadziły do konkretnego efektu który znamy a to też przez pewne analogie, przy bliższym dość intensywnym badaniu okazuje się też bowiem że informacje te są dobrze chronologicznie uporządkowane i tak naprawdę chaos widoczny z ziemi ma drugie głebsze usystematyzowane dno które da się zbadać do samego początku. Rozumiem że wyjaśnienie tego na podstawie tego artykułu wcale nie pomoże w objasnieniu jednak sam badam te informacje i nie poprzestałem na ludziach jak P.Piper ponieważ ciekaw byłem tak jak i inni czy jesteśmy sami we wszechświecie dzieki temu uzyskałem o wiele więcej niż powinienem , nawet takich prywatnych których nie chciałem wiedzieć.

Dzieki badaniu i analizowaniu jestem w stanie na zasadzie wykładu dokłądnie opisać oraz rozrysować cały wszechświat z opisem dokładnym wszelkich zalerzności i obserwowanych zjawisk w około 2h, to bardzo dużo nieraz za dużo , ktoś powie że to niemozliwe, inny że to ciekawe , nastepny że coś biorę a jeszcze inny że jest na tyle nieskończony że to niemożliwe, nic bardziej mylnego, pojęcie nieskończoności jak dla mnie ma 10 do potęgi 18 lat wiecej nie wiem bo dotad dotarłem i mam dziwne przeczucie że dalsze badanie może być niebezpieczne. O ile dostałem dobrą podpowiedź to koniec znanego nam Matrix-u.

Chciałem się też pożegnać w pewien sposób dlatego wybrałem taką formę , mam dużo zaległości i masę roboty , postaram się dodać jakieś informacje w przyszłości ku ogólnej świadomości , być może kiedyś dla ludzi bedą one przełomem być może już nie będzie ich kto miał badać w taki sposób lub żaden.
Mam nadzieje że nie dojdzie do tego drugiego , jednak forma ludzka ogranicza , można wiele przoczyć pomimo pomocy innych zwłaszcza przy dezinformacji innych i dązeniom samodestrukcyjnym ludzkości.

Pozdrawiam , dużu dało mi poznanie ludzkich demonów tu i nie tylko.

Wróć do „Zjawiska Niewyjaśnione”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość