Ezoteryka szkodzi poznaniu

Ruch obiektów poszerzający zakres mechaniki na sytuacje.

Moderator: Redaktorzy

danut
VIP
VIP
Posty: 426
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 344 razy
Podziękowano: 212 razy

Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: danut » 01 kwie 2021, 17:16

XXI w. obudził do życia bardzo niebezpieczne trendy. Zaczęło się namnażać speców od poznania nieznanego, mędrców bardzo niskiego szczebla, spirytystów od wirujących stolików, machaczy rózdżkami i wróżek karcianych, mediów i jasnowidzów. To jak cyrk, który powstałby ku uciesze niezbyt lubiącego się zagłębiać w problem życia i śmierci , czy nawet samej rzeczywistości zbarierowanego tłumu. Takiego, który będzie klaskał każdemu i podchytywał każde hasełko nie bacząc na to, że nie ma w nim głębszego sensu i nie wymusi na sobie myślenia. Być może dlatego powstały też podobne temu fora, ale nic to bo każdy kij ma dwa końce i np. ja tutaj nie będę bić braw czemuś co nawet filozofią nigdy nie było, nie będę popierać terminologii jaką się ci ludzie posługują, bo o niczym ona nie stwierdza i niczego nikomu nie wytłumaczy. Nie jest w stanie, bo gdy słyszy się że np. energia jest bytem, a te byty funkcjonują obok naszego świata tylko my ich nie widzimy to tylko ręce załamać, roześmiać się w głos i pokiwać głową nad logiką wymyślającego takie rewelacje człowieka, a nie machać nimi i odpędzać machając niby te duchy. Dam Wam wypowiedź mojej współautorki książki i nie to, że ona miała wpływ na moje myślenie w tej sprawie, bo znamy się od 2014 roku, a ja neguje ezoterów w internecie od 2006. To podobne zdanie w tej kwestii zbliżyło nas do siebie. Co chciałabym by ludzie zrozumieli. Ano to, że albo chcą zagłębiać się w sprawy duchowe, albo chcą coś odkryć i poznać z tej sfery poza doczesnej, albo nie - niech naprawdę się nad tym zastanowią. Bo jeśli chcą szukać tylko jakichś wiedzących co podadzą im wiadomości na tacach to wyprowadzi ich to tylko na manowce, sami się zatracą i z wielką szkodą dla samych siebie. https://www.youtube.com/watch?v=_N6R2rf7fL4
Awatar użytkownika
PomiotSzatana
Nekromanta
Nekromanta
Posty: 113
Rejestracja: 03 maja 2019, 22:41
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 10 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: PomiotSzatana » 20 kwie 2021, 0:44

Mała poprawka, bo okultyzm popularny był już w XX wieku, a polowania na duchy rozpoczęły się kiedy to Warrenowie założyli wtedy organizację mającą na celu polowanie na duchy w Nowej Anglii.

Po drugie, okultyzm jaki Ty rozumiesz, to magia chaosu, ezoteryka, parapsychologia i jakieś sztuczki mające na celu zrobienia kogoś w konia. W moim rozumieniu tego słowa są to praktyki powiązane z lokalnymi wierzeniami, które polegają na współpracy z siłami związanymi z danym systemem wierzeń. Nazwijmy je dla uproszczenia duchami. Miały one na celu zwrócenie na siebie uwagi konkretnego ducha poprzez charakterystyczne czynności, które w sposób symboliczny opisywały danego ducha, do którego słano jakąś prośbę. Pełniło to taką funkcję, jaką dziś modlitwa. Sam okultysta nie miał mocy, miał tylko wiedzę o danym bóstwie lub duchu, do którego mógł się zwrócić. Nie musiał go wcale posłuchać rzecz jasna. Symbole które były wtedy stosowane, miały więc takie znaczenie i pochodzenie, jak krzyż w chrześcijaństwie. Dla kogoś kto nie zna lokalnych wierzeń, to tylko parę kresek. Kryje się jednak za tym zazwyczaj jakaś legenda i symbolika. Egzorcyzmy zaś wzięły się z biblii, gdzie Jezus wypędzał złe duchy, każąc swoim uczniom czynić to samo w jego imię. To nic innego jak skierowanie prośby do ducha lub bóstwa z lokalnego wierzenia, aby mocą swojego autorytetu wymusił posłuszeństwo na duchu o niższej hierarchii, czyli wypędzenie go. I tak jak w pogaństwie islandzkim Thor był obrońcą ludzi, synem najwyższego z bogów - Odyna. Tak w chrześcijaństwie Jezus, syn chrześcijańskiego boga pełni tę rolę. Mówiąc że okultyzm to machanie różdżkami bez większego sensu, to nieznajomość tematu, bo wszystkie te praktyki były nacechowane symboliką danego systemu wierzeń i miały swoje źródło w sagach czy mitach i często te same duchy czy bóstwa, można spotkać w innych wierzeniach pod różnymi nazwami, a przynajmniej tak wynika z ich opisu.

A co do Twojego pouczania o debatach publicznych. Brałem udział w oksfordzkich, wiem na czym to polega. Jednak w debacie chodzi o to by potwierdzić słuszność tezy lub ją obalić. W tym przypadku nie ma to sensu, gdyż jesteś z góry przekonana że masz rację, a wszyscy dookoła się mylą. Tymczasem nie znasz w ogóle tematu który krytykujesz. Mówiąc że to tylko bezsensowne machanie różdżkami, pokazujesz że nie znasz nawet historii tych wierzeń ani skąd się to wzięło. Dlatego pozwól, że nie będę nawet się wysilał, by opisywać historię wierzeń, ich ewolucję oraz części wspólne, by wyjaśniać Ci skąd takie a nie inne metody, ponieważ w moim odczuciu nie masz szacunku do takich rzeczy i zwyczajnie Cię one nawet nie interesują. A mam ciekawsze rzeczy do roboty niż "debatowanie" z kimś, kto nigdy nawet nie zetknął się z takimi zjawiskami, które próbowałem wytłumaczyć bez skutku.
danut
VIP
VIP
Posty: 426
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 344 razy
Podziękowano: 212 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: danut » 20 kwie 2021, 6:02

Nie, w debacie chodzi o to by obronić swoją tezę i wykazać jej słuszność. Do swojego zdania muszę być przekonana i zamierzałam słuszność tego przekonania przedstawić. Mylisz pojęcia, bo w debacie nie chodzi o przekrzykiwanie się co moje jest najlepsze i czyja wiara lepsza, w debacie przedstawiamy fakty. To coś napisał jest fanatyzmem bez dowodów. I takich nigdzie nie przedstawiłeś, a nie podejmiesz debaty, bo ich najwyraźniej i zwyczajnie nie masz. Kłamiesz, bo jak byk pisałam o sterowaniu ludzką myślą, hipnozie, sugestii w okultyźmie co właśnie w pierwszych zdaniach mi potwierdzasz. Dowód 1."W moim rozumieniu tego słowa są to praktyki powiązane z lokalnymi wierzeniami, które polegają na współpracy z siłami związanymi z danym systemem wierzeń."Miały one na celu zwrócenie na siebie uwagi konkretnego ducha poprzez charakterystyczne czynności, które w sposób symboliczny opisywały danego ducha, do którego słano jakąś prośbę. " - kontra proszę bardzo, o to tu chodzi co i w tym eksperymencie https://www.youtube.com/watch?v=iH-zK0AIvuk 2. "Sam okultysta nie miał mocy, miał tylko wiedzę o danym bóstwie lub duchu, do którego mógł się zwrócić." - Oczywiście, że jej nie miał, a wiedzę tak, ponieważ sam sobie tego ducha wymyślił i wpisał go w umysły ludzi, którzy mieli z nim kontakt, dokładnie tak jak w eksperymencie z linku, by reszta w niego uwierzyła, a przez co wspomogła mu wytworzyć ten myślokształt, doprowadzając go aż do odczuwalnego odziaływanie tej niby magicznej siły, a tymczasem siły tej grupy. Bo nigdy nie miałby na nikogo i nic odziaływania, gdyby ci ludzie sami się do niego nie podłączyli i nie wpisali sobie w umysły jego sugestii. Odwołuje się do masy moich wpisów, do książki także, gdzie przedtawiony jest mechanizm tworzenia rzeczywistości myślą, intencją, uczuciem. 3. Jezus to pokazał swoim uczniom, że takie myślokształty odpowiednie są dla świń, które też zwariowały natychmiast od nich mając jeszcze mniejszą pojemnośc świadomości od człowieka, natomiast ten może z nimi wygrać, zmienić swoje pojmowanie i je odrzucić. Wygrać i wyzwolić się od szaleństwa. Słusznie "aby mocą swojego autorytetu wymusił posłuszeństwo na duchu o niższej hierarchii, czyli wypędzenie go." :) Bardzo słusznie, bo wszystko zależy od naszego pojmowania, jakim chłamem jest ono przepełnione, od kogo przyjęte a uznane za swoje. Chrześcijaństwo, religia wspiera się Jezusem właśnie w tym celu, ma posłuch i wsparcie właśnie przez Jego autorytet. To jest nawet nieuczciwe w stosunku do Jezusa. Dlatego wszystkie sekty, religie, wyznania także stosują te same metody manipulacyjne co ongiś magowie. " mam ciekawsze rzeczy do roboty niż "debatowanie" z kimś, kto nigdy nawet nie zetknął się z takimi zjawiskami, które próbowałem wytłumaczyć bez skutku." - Nigdzie nic nikomu nie wytłumaczyłeś, nie podałeś jednego argumentu na tak dla swoich stwierdzeń, a kłamstwa i przesądzanie, że ja nigdy nie zetknęłam się z tego typu zjawiskami też ktoś ma tak tylko przyjąć na wiarę, bo ty tak powiedziałeś. Wybacz, uśmieję się z tego serdecznie, ponieważ zetknęłam się z nimi wystarczająco by nawet rozpoznać je czym są, oddzielić ziarna od plew i dowiedzieć się wielu rzeczy, bo były one aż tak różnorodne i w wiedzę bogate, oczywiście to nie są puste słowa, masz książkę, która te najważniejsze z moich doświadczeń przedstawia i fora do poczytania, by się z nimi zapoznać. Więc co będziemy rzucać oszczerstwami w debacie, bo czymże to było? Jak dla mnie debata jest również skończona, nie mam co oczekiwać na jakikolwiek argument od Ciebie nie do obalenia. Czytających proszę o napisanie pod nią swojej opinii.

Ps. Jest ciekawszy temat szamanizmu, bo choć i tam działają podobne sztuczki to szaman łączy się z siłami przyrody i jak chyba wiesz, to ta siła od ludzkiej jest silniejsza, a samo podłączenie się pod nie wymaga od człowieka o wiele więcej wraźliwości, prawdy w nim samym i poczucia związku z Całością, szacunku a nie działania przeciwko Niej. Tylko tu żadni innowiercy, szeptunki, uzdrawiacze czy jakieś sekty powołujące się na coś takiego też nie wchodzą w grę. Może kogoś zainteresuje taka debata - prawdziwy szaman a czarownik, mag. :) ? Zabierajcie głos, odzywajcie się cała reszta tego forum. Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
PomiotSzatana
Nekromanta
Nekromanta
Posty: 113
Rejestracja: 03 maja 2019, 22:41
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 10 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: PomiotSzatana » 20 kwie 2021, 7:59

Widzisz, jeszcze nic nie zdążyłem opisać poza samą definicją okultyzmu i co przez nią rozumiem, podczas gdy Ty już zarzucasz mi kłamstwo i fanatyzm. Gdzie skłamałem opisując lokalne wierzenia i na czym polegały? Chcesz dowodu na to że takie wierzenia faktycznie miały miejsce? Edda, sagi, havamal?

A co do współpracy z siłami natury, to istnieje takie coś animizm. Nie tylko szamani, ale i czarownicy wierzyli, że wszystko ma dusze, cała natura. Dlatego robiąc amulety, czy potrzebując drewna w jakimś celu, nie łamano gałęzi by nie ranić drzew. Wolno im było jedynie poprosić duchy drzew o to, by obdarowały ich kawałkiem siebie i nasłuchiwali. Jeśli uznali, że dostali znak, iż im wolno, musieli zrobić to jednym i szybkim ruchem lub wziąć to, co już i tak samo upadło. Całe czarostwo pochodzące z Anglii bodajże, opiera się o współpracę z naturą, ponieważ wykorzystywali oni głównie zioła i drewno. Mało tego, istnieje nawet praktyka skupiona wokół legendy o tym, iż siły natury posiadają duchy je reprezentujące, z którymi to kontaktowano się, składając swoje prośby. Szamani jednak w mojej opinii robili sobie sieczkę z mózgu używkami.

Ale oczywiście Ty nadal twierdzisz, że to wymysły i hipnoza, mimo że staram się pokazać że to zwyczajne praktyki związane z lokalnymi religiami, do których nie potrzebowano nawet drugiej osoby. Jeśli katolik będzie modlił się do swojego boga np. o pomoc materialną i otrzyma okazję by swoją sytuację materialną poprawić, to gdzie Ty tu widzisz hipnozę i oszukiwanie?

I nie, nie miałaś do czynienia ze zjawiskami, które chciałem tu opisać. Świadczy o tym to, że nawet nie wiesz co kryje się za daną praktyką, skoro dla Ciebie wszystko to hipnoza. Duchy to metafizyka, więc nie obalisz ich istnienia. Analogicznie jak naukowcy próbowali obalić zjawisko wychodzenia poza ciało, imitując to zjawisko w laboratorium za pomocą wirtualnej rzeczywistości. Czy to dowód na nieistnienie? Nie, to dowód na to że ludzki mózg można oszukać i dać mu takie złudzenie. Czego oczekujesz ode mnie? Naukowego dowodu na istnienie magii lub duchów? Mimo że takiego nie ma i jedyny dowód jaki jesteś w stanie uzyskać, to czy dana praktyka działa lub nie działa? Co i tak będzie dowodem subiektywnym, ponieważ nauka nie jest w stanie monitorować tego procesu.
danut
VIP
VIP
Posty: 426
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 344 razy
Podziękowano: 212 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: danut » 20 kwie 2021, 13:20

Od rozmówców wymaga się skupienia i logiki, a nie rozkojarzenia i rzucania zdaniami na chybił trafił. Skończyłeś dyskusje więc i ja skończyłam, a teraz zarzucasz mi to zakończenie. Co daje w temacie udawadnianie jakie wierzenia istniały? Istniały i istnieją do dziś i jakie dają efekty? O tym tu mowa. Wszystkie są oparte o to samo i są tylko wierzeniami, a nie poznaniem i wiedzą. Ja natomiast docieram do sedna i prawdy. To świadomość tworzy rzeczywistość, bez świadomości nie wiedziałbyś nawet, że cokolwiek istnieje, ani nie mógł niczego z otoczenia odebrać. I tak każda świadomość, zależnie od swoich predyspozycji, ukształtowania narządów zmysłów odbiera je inaczej, choć wszystko jest świadome nawet drzewo. Hipnoza udawadnia, że możesz widzieć rzeczy nieistniejące, sterowane, wymyślone przez kogoś i czyjąś sugestię. Nie jest wymysłem, chyba nic na ten temat nie wiesz skoro tak kojarzysz to pojęcie. Wciąż piszesz i nadajesz mocy legendom i wierzeniom, i za nic nie przyjmujesz do wiadomości, że sprawa staje się rozpoznana i rozpracowana po skupieniu się na olbrzymiej roli w tym wszystkim psychiki, łączenia myśli, oddziaływania myślą. Po mnóstwie doświadczeń ze świadomością dochodzi się do poprawnych wniosków i w świetle tych informacji widać wyraźnie w jaki sposób ludzie odwiecznie oszukują swoją świadomość przez niepoprawne łączenie informacji i że to co widzisz jest wynikiem nauczenia świadomości i wgrania w nią odpowiedniego toru postrzegania, działa jak pilot do telewizora, przyciskasz guzik i wyświetla ci się ustawiony pod ten przycisk kanał. Informacje, które kryją się w tobie, to jest mnóstwo różnych plików, niektóre są jawne inne niejawne, spychane do podświadomości. To z czym nie radzi sobie nasza psychika, czego nie potrafi zaselekcjonować, z czym kłóci się nasze pojmowanie odrzucasz i upychasz pod świadomość, ale to nie zginie, to w niej zostaje. Potrafi tworzyć irracjonalne obrazy, atakować naszą psychikę i odzywać się w najmniej spodziewanym momencie. Ludzie mają tendencje do nie przyznawania się do swoich złych czynów, do nie przyjmowania do wiadomości także, że ktoś inny kogo obdarzą zaufaniem jest w stanie wyrządzić im jakąś okrutną krzywdę, mierzą innych według siebie i wcześniej przyjętego pojmowania, a gdy to coś się stanie wyrzucają ze świadomości, nie ogarniają tego, doznają szoku, nie chcą przyjąć do swojej świadomości, a gdy takie fakty zaistnieją i skoro to coś się odzywa twierdzą, że to nie do nich nalezy, że są to demony, duchy, moc czarownika :) Tworzą zastępcze myślokształty, snują wyobrażenia. Sam piszesz "Nie, to dowód na to że ludzki mózg można oszukać i dać mu takie złudzenie. " Przecież cała sprawa opiera się o to, że te praktyki mogą działać, ale nie są tym za co je ludzie uznają, nie biorą w nich udziału wymyślone stwory a rozsyłane przez nas informacje. Nauka powoli staje na drodze monitorowania tego procesu i zaczyna go pojmować, już Freud rozpoczął takie prace i nie pisz mi, że ktoś dowolnie coś sobie wymodli u swojego boga, bo nigdyy sam nie jest odpowiedzialny za rzeczywistość, chodzi o to jak z nią współpracuje i czemu nadaje siłę, lub z jakimi siłami się łączy - odwieczna wojna dobra ze złem i zależy ku czemu się skłania, jego bóg ma taką samą moc jaką on dysponuje, a też silny nie znaczy wcale mądry, no i w grupie większa siła. W linku wspomniano na początku o nawiedzonych domach, popatrzcie lepiej ile tam zła nakumulowały osoby w nich mieszkające i jak wypełza to zło i się ujawnia, takie osoby szukają pomocy, egzorcysty nie widząc prawdziwego źródła w sobie i w osobach na nie odziałujących, tu mogłabym podać mnóstwo przykładów po Anneliese Michel jakie to pokutujące duchy i demony atakują daną osobę. Nikt ich nie zobaczy prócz osoby, która jest w stanie dokonać podobnego czynu, były też takie prace i doświadczenia w stylu uderz w stół, a nożyce się otworzą, to ustawienia hellingerowskie. Dotknij tej ukrytej sfery a zrobisz lukę i wydostanie się z niej światło. W linku rodzina widzi ducha dziecka - jakiemu dziecku wyrządzono tam wielką krzywdę, lub dzieciom, że ten obraz jest jak wyrzut sumienia, który chcą odrzucić? Tak, w takiej formie żadne duchy nie istnieją. Zadne z dokonanych czynów nie ginie, zostaje zapisane na dysku i będzie odtwarzane dopóki dopuszczający się go nie pogodzi się z nim i nie przyjmie za nie odpowiedzialności. Miałam do czynienia z tymi zjawiskami, wiem jak działają i czym są, dlatego sama brzydziłabym się podejmować takich praktyk. Natomiast co do tego, czy ja neguje duchy - tak neguje je w tłumaczeniu jakie rozpowszechniła magia, legendy, wierzenia. Sami zaś zmarli wcale żadnymi duchami nie są, oni zwyczajnie żyją jak my w innym świecie, oczywiście, ci którzy wykształcili siebie, swoją osobowość, bo jak pisałam złożeni z samych kłamst i iluzji chyba w niej pozostaną jako plik do wgrywania się w świadomości innych. Na temat kontaktu z tymi co stąd odeszli mam dużo do powiedzenia, gdzie są i kim są w tym samym czasie :). Pozostała kwestia duszy łączonej przez wielu z duchem. Ludzie nie mieli i chyba nadal nie mają pojęcia w jakim świecie żyją uznają odczuwaną rzeczywistość i swoje w niej postrzeganie za alfę i omegę, ciało za jedyną materialność i to co widzą jedynie za prawdziwe i jeszcze mogące wytwarzać duszę. Jakiż to przekręt i czym ta dusza w tym ciele miałaby być? Skoro dusza jest duchem i krąży sobie tak w tym układzie, tworzy ją ta osoba tutaj zaprezentowana to jak śmie się wierzyć w jakiekolwiek swoje życie gdzieś poza nim i poza tutejszą śmiercią? Po jakie x niewiadome.. miałaby ona opuszczać ciało skoro może je odbudowywać, odtwarzać to i uzdrawiać by mogła, więc jaki sens maiałaby śmierć? Powiecie, a bo się jej znudziło i jest reinkarnacja, kpina, a świadczy o tym matematyka, w której liczba żyjących osób np. w starożytnoąci, a teraz, oraz osób zmarłych a urodzonych zupełnie nie jest ze sobą zgodna. I czy tkwiłaby sobie tu tak bez końca w jednym ja wiedząc, że całe środowisko dogodne do życia tu na tej Ziemi jest rzeczą nietrwałą aż w końcu się zmieni i wszystko w nim umrze. W koncu dlaczego w ogóle swojej historii odwiecznego życia miałaby nie pamiętać? Ale wiadomym jest też z czego składa się cała materia w tym te nasze ciała, juz nie rozbija się jej na atomy a na kwarki i w osteczności na fale z ukrytymi w sobie informacjami, potrafiące łączyć się i kształtować ją w sposób odpowiedni, zamierzony i właściwy do owego zapisu. Więc ta cała materia jest tylko przedstawieniem, obrazem tego projektu, który mozna wyłączyć i zgasić jak ekran telewizora z filmem. Ostatnio odkryto właściwości mionów, którymi wszechświat jest przepełniony i wiecie co idzie za tym odkryciem? Miony w ogóle nie poddają się prawom jakie odkryto w tej rzeczywistości, wyłamują się z pod nich i wyraźnie wskazują na swoje pochodzenie z poza niej. Jest też bozon Higgsa, który pojawia się i znika z niej :) i nikt nie wie skąd przybywa i gdzie się udaje, bo urządzenia rejestrujące nie dosięgają tamtego środowiska. Gdyby dusza pochodziła stąd byłaby mierzalna! I tu wszelkie te duchy niby duchy nie posiadające grama wiedzy poza tutejszą ludzką, zajmujące się tylko ziemskimi sprawami w tym niesprawiedliwymi i niegodnymi życia poza tą rzeczywistością kłamstwami są stworzone przez te nasze małe ja i wypuszczone w ruch, są niczym kopnięcia przez uszkodzenie kabla elektrycznego, oczywiście tego co go uszkodził :) Stąd też jego strach. Macie wciąż dobrze pamiętaną sprawę Lucyny Łobos i Enki :). Każesz mi uwierzyć w bogów stworzonych przez kogoś? :) Ona go też wytworzyła, a był tak samo "wiedzący" jak ona sama i mimo to nabrało się na oddziaływanie nielogicznego Enki bardzo dużo osób, powstała międzynarodowa grupa Cheopsa, dużo jego wyznawców było nawet w Ameryce :)Zatem dusza może sobie również tu wejść, ukształtować jakieś swoje małe ja a potem zabrać doświadczenia jej potrzebne i to środowisko zwyczajnie opuścić, a następnie skupić się na innym działaniu. Nie pochodzi stąd. A te które tu zostały stworzone są ludzkimi myślokształtami i można je rozpracować, poznać i zmierzyć. :) Prawdziwa dusza posiada możliwości wyłamujące się naszemu pojmowaniu, które można porównać do operatora jakiegoś przez siebie stworzonego programu nie do końca przez ludzkość odkrytego. Co do szamanów, to znowu wprowadzasz tę samą śpiewkę, są ci którzy zespalają się z otoczającą go przyrodą, czytają ją i rozumieją próbując żyć zgodnie z Prawem Systemu i mu nie szkodzić i ci którzy obierają sobie drzewo, w które uderzył piorun za boga Peruna, lub wyrzeźbią sobie Świętowita i będą składać mu dary i przed nim klękać, lub tańczyć nago :) wierząc, że jest władcą i da im za to coś i obdarzy mocą, ba pozwoli im zniszczyć nawet cały las i jego środowisko, bo przecież oni do niego się modlą i chcą być wynagrodzeni przez niego, chcą zarządzać i władać np. pogodą, oj przypomniałam sobie dyskusje z innego forum. :) Nie ważne jest to, czy wymyślą sobie, jak ktoś dla checy boga makaronu, czy trzygłowego węża zawsze będzie to tylko wymyślony przez nich bóg. Zawsze jest iluzją. A poznanie, wyczucie i odczyt odwiecznych praw, zgodność współistnienia i byleby niczemu i nikomu nie szkodzić jest zupełnie czymś innym. Sięgniesz po sobie nieprzynależne, to ktoś lub coś nawet przyroda się o to upomni i nie ma zmiłuj się. Wciąż dominuje ta skłonność do przechytrzania Systemu i zagarniania pod siebie i nad tym aż ubolewam.
Awatar użytkownika
PomiotSzatana
Nekromanta
Nekromanta
Posty: 113
Rejestracja: 03 maja 2019, 22:41
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 10 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: PomiotSzatana » 20 kwie 2021, 16:36

Przez cały czas miałem wrażenie, że uważasz że te metody nie działają i są jedynie sztuczkami, manipulacją mającą na celu jedynie naciągnąć kogoś na kasę lub oszukać, aby budować wokół siebie sztuczny autorytet. Tak wnioskować było można z Twoich wypowiedzi. Teraz przyznajesz, że takie praktyki mają prawo działać, ale nie działają w taki sposób, w jaki okultyści myślą, że działają. Pozwól że przedstawie Ci inne spojrzenie na to. Istnieją 3 modele magii:
  • Model duchowy
  • Model energetyczny
  • Model psychologiczny

W modelu duchowym przyjmuje się, że siły z którymi współpracujemy, są realnymi istotami, duchami. Jest to najstarszy i najbardziej sprawdzony oraz udokumentowany system (manuskrypty, grimuary i historia, która potwierdza że tak robiono). W związku z tym uznaje się go za najbardziej wiarygodny.

W modelu energetycznym postrzega się je jako energie. Jest on nieco młodszy od modelu duchowego, stąd też nie jest on tak sprawdzony, udokumentowany i nie tak wiarygodny, ponieważ sporo jest tu domysłów - w końcu nie ma już kontaktowania się z duchami, a manipulacja energią, którą trzeba nauczyć się odczuwać. Nie ma też historycznych potwierdzeń, że tak robiono, mimo że pewne praktyki są wzorowane na modelu duchowym - różnią się one jednak postrzeganiem.

I wreszcie najnowszy model psychologiczny, który zakłada, że magia jest efektem działania ludzkiej psychiki i to ona kształtuje rzeczywistość i jest w stanie na nią wpływać. Stosuje się tu różne działania, zazwyczaj polegające na autohipnozie - sigile, serwitory. Nie ma to najmniejszego potwierdzenia w czymkolwiek, że tak robiono i że to działa. Nie ma też najmniejszego potwierdzenia, że takie i takie praktyki mają jakikolwiek sens, a nie zostały stworzone przez czyjąś wybujałą wyobraźnie. W związku z tym, że system ten nie jest zbyt wiarygodny, praktycznie nie jest udokumentowany, bo jedyne materiały jakie są o tym dostępne, są bardzo wątpliwego źródła.

Jest lekka przepaść między modelem psychologicznym, a resztą. Myślokształty i tego typu dziwne praktyki, pochodzą właśnie z tego modelu. Ja nawet nie biorę pod uwagę takich praktyk. Wiedz jednak, że osoby które go praktykują, prawdopodobnie mają na to podobny pogląd co Ty, danut. Nawet jeśli pewne zjawiska da się wywołać psychiką, nie wyklucza to jednak istnienia duchów. Jeśli powiem Ci, że alkohol produkuje się w procesie fermentacji skrobii i cukrów i jego produkcja jest złożona, a Ty mi pokażesz filmik w którym chemik tworzy alkohol z papieru toaletowego (tak, istnieje taki eksperyment), to nie znaczy że alkohol powstaje z papieru toaletowego, tylko że da się go z jego pomocą otrzymać. Idąc tym tropem, nie obalisz istnienia duchów, tak samo jak ja Ci nie mogę potwierdzić ich istnienia.

Co do reinkarnacji - nie bierzesz pod uwagę, że nasza planeta nie musi być jedyną zamieszkałą. Dlaczego dusza nie odbuduje ciała lub się nie uleczy? Cóż, nie wiem w co wierzysz, ale w moim rozumieniu świata, okultyzm nie łamie praw fizyki, nie wyleczy Cię z choroby, ale da Ci szansę na lekarstwo - to Ty musisz po to sięgnąć. Czy możliwe jest odbudowanie ciała fizycznego lub samoleczenie z naukowego punktu widzenia?

Sięgniesz po sobie nieprzynależne, to ktoś lub coś nawet przyroda się o to upomni i nie ma zmiłuj się. Wciąż dominuje ta skłonność do przechytrzania Systemu i zagarniania pod siebie i nad tym aż ubolewam.

Jakiś dowód na popracie tych słów? Bo nie widzę tu żadnego logicznego powodu, dla którego tak miało by być. Z mojej perspektywy nie jest do oszukiwanie systemu, tylko wykorzystywanie jego możliwości. A wcale nie jest tak, że pieniądze lecą Ci z nieba, a ludzie całują Ci stopy, bo dostajesz jedynie szanse, zwiększasz prawdopodobieństwo, że coś się stanie. Jeśli jednak sama nie zrobisz niczego w tym kierunku, to nawet magia Ci w tym nie pomoże. Za innych nie ręczę, to czym ja się zajmuje działa właśnie w ten sposób, że wpływasz na samą siebie, aby znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie, by osiągnąć swój cel. Ewentualnie jak wpływasz na kogoś, to sprawa działa analogicznie - ta osoba znajduje się w odpowiednim miejscu i czasie. Jednak wciąż decyzja ostateczna należy po stronie człowieka.
danut
VIP
VIP
Posty: 426
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 344 razy
Podziękowano: 212 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: danut » 20 kwie 2021, 17:26

Ale mieliśmy ocenę pozostawiać czytającym i ograniczyć się do swoich argumentów, a ja zaś widzę," a ty danut to i tamto, to jest dobre dla mnie a dla ciebie nie więc twoje jest złe i nieprawdą." Podaj na to dowody! 1. Wcale nie teraz dopiero przyznaje, że mogą zadziałać, już w tytule masz to, że zakłamują oni rzeczywisty mechanizm tego odziaływania i zwyczajnie szkodzą poznaniu prawdy. Najbardziej ten niby magiczny model duchowy. 2. Energia nie jest ani bytem, ani rzeczą myślącą samodzielnie, też w pierwszym poście objaśnione, ktoś/ coś musi nią kierować, ją wytwarzać, więc co da samo odczucie energii, gdy nie ma się pojęcia o jej źródle? I manipulacja przy niej aż kopnie z wielkim hukiem :)? 3. Nie tylko ludzka psychika kształtuje rzeczywistość, bo cała ta nasza rzeczywistość jest tylko ułamkiem, częścią składową Całego Systemu( jak malutka jest ta nasza Ziemia spoglądając na obszary Wszechświata? To ziarnko piasku w tym spojrzeniu i wygląda jak jakaś komórka tego organizmu) i Wielkiego Projektu, który ją obejmuje, ale znajduje się ponad nią i wykracza poza jej możliwości. Ma swoje miejsce i pełni swoją funkcję i nie powinna działać na przekór, bo wtedy byłby to rak, który zjada zdrowe komórki żywiciela i rozpanasza się w organiźmie całemu szkodząc. No, ale tak ludzka świadomość ma wpływ na rzeczywistość, jest z nią ściśle połączona i na podobieństwo może tworzyć, a w każdej najmniejszej cząstce układu odbija się cały układ.( nauka, fizyka, prawa) i głupiec może tu zadziałać, tak jak w przyrodzie i szkodniki i pożyteczne, zdrowe i chorobotwórcze, itd. należy do układu no to też może. Nie obrażaj mnie, że ludzie szkodzący i wyjaśniłam jak wprawiajacy w ruch swoje kłamstwa i intencje mają pogląd taki sam jak ja, podczas gdy ja wyraźnie ich działania obnażam. Robi to także nauka i eksperymenty ludzi myślących uważnych i mądrych, którym ubliżasz, bo nie są alchemikami i magami i byle jakiemu hasełku nie uwierzą, a prawdziwie podchodzą do tematu. Sprawdź, kto naprawdę zajmuje się psychiką i świadomoscią z naukowców i dzięki swej długoletniej nie raz pracy i eksperymentom wyciąga dopiero wnioski. Co do reinkarnacji sprawa związana jest z pojęciem czasu trzeba uznać, że czas ziemski nie przebiega analogicznie do niego dla całego kosmosu. Wiem, że istnieją światy równoległe, ale z przesunięciami czasowymi, wiem że żyje się jednocześnie w kilku z nich( a słowo jednocześnie obejmuje wszystkie przesunięcia i dylatacje czasowe w tak wielkim obszarze też przez spojrzenie na nie z ponad nich wszystkich), jeśli operuje tym wszystkim Jedna Dusza, no to dziwne jest stwierdzenie, że gdzieś indziej nie przedstawia się Ona jako człowiek, gdy jest to wyraźnie dusza ludzka, ale kosmita, którego nikt jeszcze nie znalazł i nie złapał, choćby inne formy życia na innych planetach istniały, to jak mogłoby dojść do aż takiej zmiany świadomościowej i wyglądu tej danej Duszy? Przez warunki środowiskowe, do których się dopasuje? Nie jest to rozpoznane i dotyczyłoby wielkich odległości, olbrzymich odległości od nas, a przez to i tak wielkiego szmatu czasu. Po co więc taki odlot? Dowodem na poparcie tych słow o sięganiu po nieprzynależne sobie a więc nie zdobyte własną możliwością, wysiłkiem i umiejętnościami, i z prawdy pochodząym zamiarem - tu nawet miłość udawana mogąca kogoś omamiać jest też właśnie tym trikiem są : sugestyjne odziaływania na psychikę jakichś ludzi lub człowieka z podstępnym wymuszeniem na nim zmiany jego widzenia i postrzegania rzeczy, po to by zamierzoną swoją zachciankę osiągnąć. To, że tak bedziesz oddziaływał na pracodawcę i on do pracy za dobre pieniądze cię przyjmie świadczy też o zwykłym oszustwie i podstępie. Zwykle potem ludzie dostrzegają wyraźnie, że jakiś nieuk zdobywa dobre stopnie, lub ktoś zajmuje wysokie stanowisko, które do niego nawet nie pasuje, bo jest zwyczajnym głąbem, a jednak zbiera profity. To jak to jest? = Sprawiedliwość? Dawałam przykład okultysty Messinga jego biletach dla kontrolera, jego zdobyciu masy pieniedzy i wyniesieniu ich z banku. Powiesz, że nie ukradł, ale co zrobił z kasjerką, z jej widzeniem? Nikomu tym nie zaszkodził, sięgnął do puli możliwości, jak po swoje? A teraz dam ci swój przykład z życia, gdzie koleżanka manipulowała tak widzeniem i postrzeganiem w moim otoczeniu i także moim, że wszystko co moje zapisywała w tym widzeniu za swoje i odwrotnie by ją widziano jako mnie. Hipnoza no ale jaka, nie moja głupota, bo na te triki nabierały się osoby z różnym wykształceniem po medyczne, więc wcale niegłupie. A, że była to osoba skrycie, ale tak podła i zdolna do rzeczy najgorszych, to możesz konsekwencje jej "chcę i mogę" odgadnąć. Dwie osoby popełniły przez to samobójstwo, jedna je przeżyła i została uratowana, mnie do niego było niedaleko. Za te czyny zapłaci i nie spocznę, ani ja, ani cała Wieczność :). Znam sprawę od podszewki i nikt mnie nie odwiedzie od tego jak ona działa i co odpowiednie poczynanie wytwarza, pamiętam każdy jej gest, słowo, czyn naprowadzające i dające taki efekt. To nie magia, ale manipulacja jak byk! Pominę wspomaganie w tym działaniu sławnego krakowskiego okultysty, bo o tym już pisałam tyle razy ze powtarzać się nie będę, do niego dobrałam się już dawno z pomocą zaświatów, lub zrobiły to one same. :) Nie pisz do mnie czym jest okultyzm, nie zacieraj zbrodni oszustów i nie wybielaj ich! Miałam z nimi bliski kontakt! Przyjrzałam się kim są i w jaki sposb coś potrafią.
Awatar użytkownika
PomiotSzatana
Nekromanta
Nekromanta
Posty: 113
Rejestracja: 03 maja 2019, 22:41
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 10 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: PomiotSzatana » 20 kwie 2021, 20:57

Mam wrażenie, że piszesz o czymś innym i nie rozumiesz co mam na myśli. Więc walcz sobie z kim tam chcesz i wierz sobie w co chcesz. Moje doświadczenia mówią coś zupełnie innego, ale sam miałem negatywne doświadczenia z poganami.

Istnieje inna droga, danut. Nie wpłynę na szefa, by mnie zatrudnił za dobre pieniądze do roboty, do której bym się nie nadawał. Ale wpłynę na siebie, by znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie, aby znaleźć pracę, do której mam predyspozycje i w której mam szanse zarobić. Nie oszukuje systemu, bo nie robię czegoś, czego bez magii bym nie osiągnął. Ale pomagam sobie wykorzystać już istniejący potencjał. Bo co mi z umiejętności, jeśli nie nadarzy się okazja, by je wykorzystać? Czasem odrobina szczęścia jest najpotężniejszą z magii :)
danut
VIP
VIP
Posty: 426
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 344 razy
Podziękowano: 212 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: danut » 20 kwie 2021, 21:39

Śmieszne i nielogiczne, bo zachodzi pytanie, po co ci więc w tym ta magia skoro i bez niej to samo byś osiągnął? Ten okultyzm to jakiś niepotrzebny bagaż, ale go dźwigasz?
Szczęście brzmi jak przypadek, a w zyciu nie ma przypadków, nic nie dzieje się na chybił trafił.
Awatar użytkownika
PomiotSzatana
Nekromanta
Nekromanta
Posty: 113
Rejestracja: 03 maja 2019, 22:41
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 10 razy

Re: Ezoteryka szkodzi poznaniu

Postautor: PomiotSzatana » 20 kwie 2021, 22:01

Nie zrozumiałaś chyba. Chodzi o to że zatrudniono mnie ze względu na moje umiejętności, nie mój wpływ na kogoś. Ale potrzebne było mi trochę szczęścia, abym mógł odnaleźć swojego pracodawcę. Po prostu czasem wystarczy znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie, by ktoś Cię dostrzegł i dał szansę. Nie zastanawiałaś się nigdy dlaczego poznałaś w życiu takie, a nie inne osoby? Dlaczego jedni trafiają na pracę marzeń, inni pracę z piekła rodem? Nie możesz zmienić tego kim jesteś, ale możesz wpłynąć na to, czy pojawisz się w dobrym miejscu i czasie, aby poznać dobrych ludzi, znaleźć dobrą pracę. To bardzo przydatne. Sama nie jesteś w stanie tego określić, ponieważ nie widzisz wszystkich możliwych wersji przyszłości jednocześnie, by to stwierdzić. Więc coś Tobą kieruje.

Nie uważam tego za bagaż.

Wróć do „Mechanika Kwantowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość