Paradygmaty Pochodzenia Boga w Książce Michio Kaku

Ruch obiektów poszerzający zakres mechaniki na sytuacje.

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
brak_DNA
Bywalec
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 22 sty 2017, 10:22
Lokalizacja: Busko-Zdrój
Podziękował: 14 razy
Podziękowano: 28 razy

Paradygmaty Pochodzenia Boga w Książce Michio Kaku

Postautor: brak_DNA » 25 sie 2017, 11:10

Michio Kaku to jeden z tych fizyków teoretyków - specjalistów od Teorii Superstrun i futurysta, który swoimi ideami wyjaśniającymi możliwy rozwój technologiczny i skok cywilizacyjny ludzkości w ciągu najbliższych kilkuset lat, przyciąga miłośników naukowej fantastyki, wszystkich sceptyków i laików. We wszystkich jego książkach, które przeczytałem Kaku nie ogranicza się tylko do fizyki, chemii czy nowoczesnych i zawiłych ,,superteorii" wyjaśniających funkcjonowanie świata na poziomie subatomowym. Lubi on wplatać przykłady ze swojego życia, doświadczeń innych specjalistów oraz konfrontować dane zagadnienie z innymi dziedzinami nie szczególnie ,,eksperymentalnymi" : historia, etyka, biologia, filozofia itp. Świadczy to o jego różnorodności jako człowieka z potężnym bagażem wiedzy, profesora nauki ścisłej,niezamykającego się w wąskim spektrum swoich badań. Nie ukrywam, że jednym z moich marzeń byłoby znaleźć się kiedyś na jego wykładzie i zadać mu kilka pytań.

W książce : ,,Hiperprzestrzeń, wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar" wydanej jeszcze pod koniec XXw., w 1994r., Michio Kaku wkracza na sporą metafizyczną zagwozdkę, którą stawia śmiało naprzeciw naukom ścisłym, a mianowicie: ,,Czy Bóg Istnieje?".
Specjalista ten zadaje pytania, które można potraktować jako skierowane do czytelnika. Przed sporym wywodem sami musimy się zastanowić i odpowiedzieć sobie czy rzeczywiście Wszechmocny istnieje? Jeśli istnieje to czy ma Matkę - a takie pytanie Kaku zadało kiedyś dziecko - a ta Matka jeśli wyraźnie egzystuje to czy również ma swoją Matkę. Jeśli Wszechmocny nie ma Matki, a Istnieje, to skąd się wziął? Istniał zawsze? Był poza czasem? Czy mówiąc po chłopsku: po prostu był? Przytoczę zatem prostą analogię z niniejszego wydania popularno-naukowego, która swoją prostotą zachęca, prawie że przepala szarą Istotę Mózgu i jednocześnie nakłania do przemyśleń : Siedzimy w parku i ,,Spostrzegamy nieskończoną linię wózków rozciągającą się aż po horyzont; wszystkie popychają się wzajemnie bez czyjejkolwiek pomocy. Jeśli potrzeba dziecka do popchnięcia wózka, to czy nieskończona linia wózków może być popychana bez Pierwszej Przyczyny Ruchu? Czy nieskończony ciąg wózków może popychać się sam? Nie. A więc Bóg musi istnieć".

Michio Kaku również zaprezentował kilka dużo starszych i bardzo istotnych koncepcji w kształtowaniu tego kim jest Bóg i czy w ogóle istnieje. W swej książce dał nam szczyptę pojmowania koncepcji Najwyższego przez św. Tomasza z Akwinu żyjącego w XIIIw. Przytoczył fragment jego wiersza zawierającego koncepcję Teleologiczną i Kosmologiczną odnośnie istnienia Boga:

"Ciała są w ruchu; istnieje zatem Pierwszy Poruszyciel.
Zdarzenia mają powody; jest zatem Pierwsza Przyczyna.
Rzeczy istnieją; jest zatem ich Stwórca
Najwyższe dobro istnieje; ma ono zatem swoje źródło.
Rzeczy są przemyślane; służą zatem jakiemuś celowi.
"

I tak, św. Tomasz z Akwinu postulował, że Bóg jest Pierwszą Przyczyną Ruchu i Pierwszym Twórcą. Ominął przeszkody w rodzaju: kto stworzył Boga. Założył, że Najwyższy nie ma stwórcy, ponieważ był Pierwszy.

św. Anzelm - arcybiskup Canterbury, do Boga miał podejście ontologiczne: na jego istnienie przedstawiał tzw. dowód ontologiczny, w którym w skrócie twierdził, iż jeśli zdefiniować Boga jako najwspanialszą Istotę jaką można sobie wyobrazić",to Bóg musi istnieć, ponieważ gdyby nie istniał, bylibyśmy w stanie wyobrazić sobie potężniejszego Boga, który istnieje.

Powyżej zaprezentowałem to co odnośnie istnienia Boga, jego natury, ukazał w swej popularyzującej naukę książce Michio Kaku. Nie jest jednak to wszystko co się tam znajduje. Przytoczyłem te najbardziej teologiczno-filozoficzne aspekty, a z ,,czysto naukowych" na razie zrezygnowałem.

A wy co sądzicie o pochodzeniu ,,Wszechmocnego"? Istnieje? Był, jest i będzie?
Awatar użytkownika
Dante
Bywalec
Bywalec
Posty: 56
Rejestracja: 13 sty 2016, 22:03
Lokalizacja: Płock
Podziękował: 5 razy
Podziękowano: 32 razy

Re: Paradygmaty Pochodzenia Boga w Książce Michio Kaku

Postautor: Dante » 25 sie 2017, 12:37

Jeśli przyjmiemy,że Bóg jest bytem który powstał z ogromnych skupisk energii gromadzonej w jednym miejscu przez długi czas to i jego istnienie łatwiej do siebie dopuścić, lecz idąc tym tokiem rozumowania można wysnuć inny wniosek : Skoro mógł powstać jeden,to mogło takich bytów powstać więcej. Pewnego dnia poznamy odpowiedź na Twoje pytanie,ale ten dzień moim zdaniem nastąpi za miliardy lat.

Czytając "Wszechmocny" nie mogłem się powstrzymać :

Obrazek
~ _/) ~
"Ci,którzy nie obawiają się miecza którym władają,nie są godni go dzierżyć"
Ptakiem Hermesa nazywają mnie, zjadam swe skrzydła by poskromić się
Awatar użytkownika
Hybrid
VIP
VIP
Posty: 118
Rejestracja: 29 sty 2016, 19:05
Podziękował: 21 razy
Podziękowano: 45 razy

Re: Paradygmaty Pochodzenia Boga w Książce Michio Kaku

Postautor: Hybrid » 03 wrz 2017, 5:33

brak_DNA pisze:
A wy co sądzicie o pochodzeniu ,,Wszechmocnego"? Istnieje? Był, jest i będzie?


''Wszechmocny'' , nie istnieje , nie był , nie jest i nie będzie .

Za to jest wszechobecna w Universum samokopiująca się ''informacja'' która istnieje , była , jest i będzie .
To ''ona'' odpowiada za stan Wszechświata .
Awatar użytkownika
oleks24f
Administrator
Administrator
Posty: 513
Rejestracja: 02 lut 2016, 22:40
Lokalizacja: Sopot
Podziękował: 327 razy
Podziękowano: 297 razy

Re: Paradygmaty Pochodzenia Boga w Książce Michio Kaku

Postautor: oleks24f » 06 wrz 2017, 12:21

Taki hipotetyczny ciąg przyczyn i pierwszych poruszycieli nie jest wolny od tak zwanego problemu nieskończonego regresu. Gdyż zawsze możemy zakładać istnienie bardziej podstawowej zasady, przyczyny ostatecznej wszystkiego.
"we Wszechświecie istnieje
nieskończona liczba światów podobnych, jak i niepodobnych do naszego".

Epikur (341 -270 rok p. n. e.).


Matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat
Galilieusz
Awatar użytkownika
brak_DNA
Bywalec
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 22 sty 2017, 10:22
Lokalizacja: Busko-Zdrój
Podziękował: 14 razy
Podziękowano: 28 razy

Re: Paradygmaty Pochodzenia Boga w Książce Michio Kaku

Postautor: brak_DNA » 06 wrz 2017, 15:49

Hybrid pisze:
Za to jest wszechobecna w Universum samokopiująca się ''informacja'' która istnieje , była , jest i będzie .
To ''ona'' odpowiada za stan Wszechświata .


Większość umysłów ścisłych, w tym np. Noblistów z fizyki, zajmujących się teorią superstrun czy fizyką wysokich energii itd. twierdzi, że we Wszechświecie istnieje Bóg, ale nie nazywają tego po prostu Bogiem, tylko używają określenia : jedność/unity lub zunifikowany byt, zbiorowa świadomość itp. z którego to energię czerpie każda cząstka materii Kosmosu. Jednak najśmieszniej okaże się wtedy, gdy wszystko to co widzimy dookoła nas wraz z nami samymi będzie tylko trójwymiarową iluzją: hologramem, wyświetlanym na krawędzi / horyzoncie czarnej dziury. Jeśli byłoby to możliwe, a wg. fizyki kwantowej istnieje skończone ale bardzo małe prawdopodobieństwo, że coś się stanie jeśli to przypuszczamy, to co by było z ideą Boga? Czarna dziura byłaby naszym stwórcą? Czyż nie?
Awatar użytkownika
oleks24f
Administrator
Administrator
Posty: 513
Rejestracja: 02 lut 2016, 22:40
Lokalizacja: Sopot
Podziękował: 327 razy
Podziękowano: 297 razy

Re: Paradygmaty Pochodzenia Boga w Książce Michio Kaku

Postautor: oleks24f » 06 wrz 2017, 16:02

W dość kontrowersyjnej teorii Próżni fizycznej Szypowa masz np coś co określić można jako zero absolutne, nic doskonałe z którego "wypływa " cała rzeczywistość. Według niektórych interpretacji ów zero absolutne nazwać możemy Bogiem. A jeśli rzeczywiście jest tak jak "mówią" powyższe wspomniane przez Ciebie koncepcje to fakt Czarną Dziurę nazwać moglibyśmy w pewnym sensie Bogiem.
"we Wszechświecie istnieje
nieskończona liczba światów podobnych, jak i niepodobnych do naszego".

Epikur (341 -270 rok p. n. e.).


Matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat
Galilieusz
Awatar użytkownika
brak_DNA
Bywalec
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 22 sty 2017, 10:22
Lokalizacja: Busko-Zdrój
Podziękował: 14 razy
Podziękowano: 28 razy

Re: Paradygmaty Pochodzenia Boga w Książce Michio Kaku

Postautor: brak_DNA » 07 wrz 2017, 17:30

W rozważania nad kreacją Wszechbytu lub tego Wielkiego czegoś, Jestestwa Istniejącego we Wszechczasie lub poza jakąkolwiek przestrzenią, wymiarem, pomiędzy membranami oddzielającymi nasze rzeczywistości, należy zahaczyć o moment Wielkiego Wybuchu - naukowego i od niedawna dopuszczanego przez chrześcijaństwo aktu eksplozji materii, a zatem wszelkiego życia w rodzącym się powoli Wszechświecie - czyli dotknięcia boskiego Palca gdzieś w nieskończonej przestrzeni, niebycie, muśnięcia dłoni w teoretyczny punkt absolutnej próżni, przekazania mocy Najwyższego i zainicjowania reakcji, z której narodziło się morze wciąż rozszerzającej się przestrzeni. Astrofizycy tłumaczą, że przed '"Big Bangiem" musiało jak i nie musiało coś być, bo sama próżnia, a to jest teoretycznie tylko ich wyobrażenie, przed eksplozją "Wielkiego Wybuchu" musiała w jakimś sensie być aktywna. To znaczy, że w rozumieniu dzisiejszej przestrzeni nie jest to aktywność w takim zakresie. Wtedy, nie ważnie nawet czy istniał czas, koniecznym było by zaczęło dochodzić do fluktuacji kwantowych - drgań przestrzeni/próżni, w wyniku których pojawiały się wirtualne elektrony, pociągające za sobą kreację innych cząstek. Jest to pożyczanie energii dosłownie "znikąd", ale wszystko to i tak zachodzi w bilionowych częściach sekundy. Istnieje coś co pcha pustkę i napełnia ją cząstkami. Kosmos musi być, natura nie znosi próżni. Coś w tym jest.

Wróć do „Mechanika Kwantowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość