Astronauci doznają w kosmosie "dotyku Stwórcy". Co na to uczeni?

Czakry, medytacja

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
Chrupek
Sułtanka
Sułtanka
Posty: 268
Rejestracja: 12 sty 2016, 20:31
Lokalizacja: Gdynia, Prusy Królewskie
Podziękował: 23 razy
Podziękowano: 106 razy

Astronauci doznają w kosmosie "dotyku Stwórcy". Co na to uczeni?

Postautor: Chrupek » 08 kwie 2017, 12:31

Obrazek

Wielu astronautów twierdziło, że lot w kosmos był dla nich niczym olśnienie i duchowa transformacja. Poczuli oni wówczas połączenie z resztą uniwersum, a nawet "dotyk Stwórcy". Co takiego jest w przestrzeni kosmicznej, że potrafi ona otworzyć ludzki umysł na nowe idee?

Naukowcy ustalili, że przebywanie w przestrzeni kosmicznej odbija się na kondycji mięśni, stawów i oczu astronautów. Ale czy może wpływać także na stan ich ducha oraz świadomość? Wielu kosmonautów twierdziło, że, przebywając na orbicie, poczuli na sobie "wzrok wszechświata" i zaczęli zastanawiać się nad sensem istnienia.

Efekt widoku z góry

Nazwą tą określa się dziwną "przypadłość" dotykającą astronautów. Objawia się ona w postaci momentów olśnienia, doznań metafizycznych oraz pytań o sens życia, naturę kosmosu i przyszłość cywilizacji. Pod jej wpływem wielu z nich radykalnie zmieniło swój sposób patrzenia na świat.

Efekt widoku z góry (ang. overview effect) dotykał astronautów po obu stronach żelaznej kurtyny. Jako pierwszy doświadczył go podczas swojego pionierskiego lotu Jurij Gagarin (1934-68). Widok Ziemi z orbity zrobił na nim ogromne wrażenie. Choć jako radziecki bohater nie mógł mówić o tym jako o doznaniu duchowym czy metafizycznym, Gagarin przywiózł z kosmosu przesłanie szczególnie aktualne w czasie zimnowojennego wyścigu zbrojeń:

"Zobaczyłem, jaka piękna jest nasza planeta. Ludzie! Będziemy chronić i pomnażać jej piękno, a nie niszczyć ją!".

"Duchowej euforii" podczas spoglądania na Ziemię z orbity doświadczył także Amerykanin Russell "Rusty" Schweickart (ur. 1935), który podczas misji Apollo 9 w marcu 1969 r. wyszedł na kosmiczny spacer. Kiedy się rozejrzał, doznał uczucia jedności z całym stworzeniem.

"Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że ty i wszystko wokół to jedność. To prowadzi do wielkiej zmiany i przenika cię" – mówił, dodając, że zaczął wtedy zadawać sobie pytania: "Co to wszystko znaczy? Kim jestem? I czy jestem sobą czy raczej jestem wszystkimi?" – wyjaśniał.

Poruszony tym doświadczeniem Schweickart po powrocie na Ziemię dalej poszukiwał odpowiedzi i został studentem medytacji transcendentalnej.

Jeszcze bardziej niezwykłe doznanie metafizyczne przytrafiło się na powierzchni Srebrnego Globu Eugene’owi Cernanowi (1934-2017) – jedenastemu i ostatniemu do tej pory człowiekowi, jaki chodził po Księżycu. Pochodzący z czesko-słowackiej rodziny Cernan doznał "dotyku Stwórcy" podczas misji Apollo 17, którą dowodził.

"Czułem, że poruszam się po płaskowyżu w kosmosie, gdzie pozwoliły mi dotrzeć nauka i technika. Zdałem sobie jednak sprawę z istnienia ‘czegoś ważniejszego’, czego nauka i technika nie potrafią wyjaśnić. Istnieje KTOŚ potężniejszy niż ty i ja, w sensie duchowym, nie religijnym. Musi istnieć jakiś ‘stwórca kosmosu’, który stoi ponad religiami, jakie są dziełem ludzi" – mówił.

Obrazek

O tych, co znaleźli sens życia

Utrzymujące się skutki overview effect sprawiały, że wielu astronautów po zakończeniu kariery, poszukując swojego miejsca pod słońcem, znajdowało sobie dość nietypowe pasje i zajęcia. James Irvin (1930-1991) – ósmy człowiek na Księżycu, założył organizację religijną, a następnie poszukiwał w Turcji szczątków Arki Noego. Neil Armstong (1930-2012) wybrał się z kolei na poszukiwanie zaginionej supercywilizacji w Ekwadorze.

Najoryginalniejszy wpływ lot w kosmos miał jednak na Toyohiro Akiyamę (ur. 1942). Ten japoński dziennikarz, nałogowy palacz, poleciał na orbitę jako pierwszy "komercyjny pasażer" na pokładzie statku Sojuz TM-11 i spędził ponad tydzień na stacji Mir. Działo się to w 1990 r., kiedy Sowieci dramatycznie potrzebowali dewiz, a japońskie telewizje sensacji przyciągających przed ekrany znudzonych widzów.

Za lot Toyohiro w kosmos jego stacja zapłaciła Rosjanom ogromne pieniądze (mówi się o sumie między 12 a 37 mln USD). Po roku spędzonym w Gwiezdnym Miasteczku, nieznający ani słowa po rosyjsku blisko 48-letni Japończyk został wysłany na orbitę w towarzystwie Wiktora Afanasjewa oraz Musy Manarowa, którzy wspominali, że Toyohiro o mało nie zszedł podczas lotu i że "nigdy nie widzieli człowieka, który by tyle wymiotował". Dotarłszy na Mir, Toyohiro doznał overview effect, który pozwolił mu na odkrycie jego życiowego powołania, czyli… rolnictwa.

"Spoglądając na Ziemię z odległości 400 km, analizowałem historię ludzkości i myślałem o tym, co umożliwiło nam rozwój" – relacjonował. "Pytałem siebie, co jest dla ludzkości podstawową rzeczą. Jak to co? Jedzenie! Zastanawiałem się nad tym, co jemy i jak to uprawiamy. Co myślą o jedzeniu rolnicy, którzy je produkują? Dotarło do mnie, że zanim umrę, muszę się o tym czegoś dowiedzieć".

Po odejściu z pracy w telewizji w 1995 r. Toyohiro osiadł na własnej farmie, z której musiał jednak ewakuować się po katastrofie elektrowni jądrowej Fukushima w 2011 r. Wykładał też rolnictwo i nauki o środowisku na uczelni w Kioto.

Kosmiczna nirwana

Astronautą, którego doświadczenia mistyczne zyskały największy rozgłos był Edgar Mitchell (1930-2016) – członek załogi Apollo 14 i szósty człowiek, który stanął na Księżycu. Kiedy jego statek krążył wokół Srebrnego Globu, a Mitchell i jego towarzysz Alan Shepard szykowali się do zejścia na powierzchnię Księżyca, by zebrać próbki gruntu, z kosmonautą stało się nagle coś dziwnego.

"Uświadomiłem sobie, że cząsteczki w moim ciele i elementy składowe statku zbudowane są z materii pochodzącej z dawnej generacji gwiazd" – mówił Mitchell, dodając, że doznanie to było dla niego niczym oświecenie lub mistyczna ekstaza. Poczuł on również impuls do działania, zdając sobie sprawę, że Ziemia obumiera, a ludzka rasa podupada, czemu winni są nieudolni i skorumpowani politycy.

"Poczułem się fragmentem tego wszystkiego. (…) To było realne, abstrakcyjne doznanie, które ukształtowało moje życie na kolejnych 30 lat. Musiałem się dowiedzieć, jaka część mózgu za nie odpowiadała. Wróciłem na Ziemię i zająłem się badaniem mistycznych tradycji" – przyznał.

Po odejściu z NASA Mitchell zapuścił brodę, rozwiódł się i zaczął jeździć po świecie spotykając się z uzdrowicielami, szamanami i ekstrasensami. Założył też Instytut Nauk Noetycznych zajmujący się zjawiskami, w które powątpiewa nauka głównego nurtu. Oprócz tego były astronauta zaangażował się w ruch ufologiczny, utrzymując, że Obcy odwiedzają Ziemię od tysięcy lat.

A co o metafizycznych doświadczeniach kosmonautów sądzą uczeni? Neurolog Andy Newberg uznaje, że źródła overview effect leżą we wpływie oddziaływań kosmicznych na ludzki mózg. Ludzie, którzy znaleźli się na orbicie stają się po prostu "inni". Na razie trudno ustalić, co za to odpowiada, ale w przyszłości nieco światła na ten problem rzucą badania na kosmicznych turystach.

Nieco inne zdanie mają psycholodzy. Według nich mistyczne uniesienia astronautów są wypadkową strachu, stresu i intensywnego zaangażowania w projekt, jakim jest misja kosmiczna.

"Astronauta staje się niejako częścią kosmosu i pewnego większego przedsięwzięcia, z którym jest bardzo silnie emocjonalnie związany" – stwierdziła prof. Gloria R. Leon.

Kevin Ochsner z Columbia University dodaje, że dużą rolę w overview effect odgrywa konfrontacja z potęgą kosmosu, która wykracza poza granice ludzkiego umysłu i wyobraźni. Niebagatelny wpływ na astronautów ma również to, że podczas pełnej niebezpieczeństw misji uświadamiają sobie oni, jak kruche jest ludzkie życie.

Sami kosmonauci przyznają jednak, że bez względu na to, co za tym stoi, podróż w kosmos naprawdę potrafi obrócić myślenie człowieka o 180 stopni.


ŹRÓDŁO:
m.onet.pl
Awatar użytkownika
Draco Lander
Maskotka
Maskotka
Posty: 233
Rejestracja: 24 sty 2016, 2:37
Lokalizacja: Hiigara
Podziękował: 49 razy
Podziękowano: 72 razy

Re: Astronauci doznają w kosmosie "dotyku Stwórcy". Co na to uczeni?

Postautor: Draco Lander » 08 kwie 2017, 16:22

Nie muszę czytać, żeby wiedzieć o co chodzi.

Lecąc na orbitę astronauci poznają perspektywę nieosiągalną dla zwykłego szaraczka i jako jedyni na świecie mogą poczuć prawdziwy ogrom wszechświata. Uświadomienie sobie jak bardzo mikrą cząstką kosmicznego pyłu jesteśmy zmusza do pokory wobec sił kosmosu. To wszystko.

Dying for salvation;
With dedication!
No capitulation;
Annihilation!
Mother's commendation;
Reincarnation!
Valhalla is your destination!


Obrazek
Awatar użytkownika
Ona89
Administrator
Administrator
Posty: 195
Rejestracja: 08 mar 2016, 18:04
Podziękował: 189 razy
Podziękowano: 75 razy

Re: Astronauci doznają w kosmosie "dotyku Stwórcy". Co na to uczeni?

Postautor: Ona89 » 08 kwie 2017, 17:29

Draco ,ale strasznie spłyciłeś temat w dodatku podeszłeś do niego dość negatywnie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Draco Lander
Maskotka
Maskotka
Posty: 233
Rejestracja: 24 sty 2016, 2:37
Lokalizacja: Hiigara
Podziękował: 49 razy
Podziękowano: 72 razy

Re: Astronauci doznają w kosmosie "dotyku Stwórcy". Co na to uczeni?

Postautor: Draco Lander » 09 kwie 2017, 1:06

Jeśli odbierasz to jako "negatywnie" to... Twój problem! :D Ja mam w zwyczaju racjonalizować rzeczy, więc "dotyk boga" jest tu dla mnie *wstaw odpowiednie słowo, bo teraz nie mogę znaleźć). A wspomnianej perspektywy sam chciałbym doświadczyć, ale - jak my wszyscy - nic nie znaczę na tym świecie, więc nigdy nie będzie mi to dane.

Dying for salvation;
With dedication!
No capitulation;
Annihilation!
Mother's commendation;
Reincarnation!
Valhalla is your destination!


Obrazek

Wróć do „Rozwój duchowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość