Miłość i odpuszczanie.

Czakry, medytacja

Moderator: Redaktorzy

danut
VIP
VIP
Posty: 278
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 293 razy
Podziękowano: 162 razy

Miłość i odpuszczanie.

Postautor: danut » 23 lut 2018, 20:09

Wiele razy podejmuję ten wątek w rozmowach, a to dlatego, że w ostatnich latch zbyt często osoby piszące o rozwoju duchowym nawołują do miłości bezwarunkowej, dołączając odpuszczanie wszystkim dopuszczających się nieprawości wobec nas. Uważam,że nie tedy droga. Owszem własną mściwość,chęci odwetu powinniśmy zwalczać,ale...Pomijając fałszywe odpuszczam i szczere odpuszczam przedstawia się i tak tę sprawę zbyt ogólnie. Podam jako przykład ascetkę, która myśli, że to jej cierpienie da jej wybawienie i która odpuszcza swoim złoczyńcom i przez nich cierpi, ponieważ myśli, że ona nie musi ich karać, gdyż wszystko za nią uczyni Bóg. Tymczasem Bóg odpowiada [b]" Co rozwiążecie na Ziemi, będzie rozwiązane i w Niebie" :[/b]D Bóg, który nikogo nie wywyższa, ani nikogo nie poniża. Który zostawia ludziom wolną wolę w wyborze tego kim sami naprawdę chcą być i wskazuje na to, jakie czego są konsekwencje. A konsekwencją takiego "odpuszczam" jest rozpanoszenie się złego i wzmocnienie się jego poczucia bezkarności, zysk dla pokrzywdzonego - żaden, bo nie otrzyma on za taką postawę żadnej nagrody. Drugą postawę reprezentuje osoba widząca i wyciągająca ze swojego cierpienia coś co było dobre i to jest na plus, gdyż tak rzeczywiście ono działa na rozumnych. Tych, którzy myślą, rozważają, wyciągają wioski, kształtując siebie i wznosząc. Redukują swój żal, rezygnują z chęci odwetu,bo zdają sobie sprawę z tego, że przy odbijaniu piłeczki wejdą w ten sam co złoczyńca, lub nawet gorszy krąg zła,z którego później wyplatać się im będzie bardzo trudno. Zdobywają naukę i odgadują sposób rozwiązywania spraw i ziemskich i niebieskich. Ale tu nie ma mowy o bezpodstawnym wybaczaniu. To pojawia się wtedy, gdy osobę która wyrządza nam krzywdę bezgranicznie kochamy. Tylko wówczas nie przynosi to rozwiązania problemu, bo jak wyżej uważam,że Bóg posługuje się o wiele większa świadomością rzeczy, On ma ogląd całości, a nie wycinka i dlatego w Niebie jest selekcja. Zatem, gdy kogoś tak kochasz, to chcesz z nim wiecznie być- nieprawdaż? Jednak, jeśli on nie naprawi własnych błędów a Ty nie jesteś taka sama jak on, to w innych rzeczywistościach nie spotkacie się. I mamy - pozostawienie kogoś bez pomocy, przyzwolenie dla czynionego przez niego zła, brak nauki,a dla nas przez czynione zło cierpienie na Ziemi. Czy potraficie kochać wszystkich ludzi taką miłością? I wreszcie jaki ona miałby mieć cel,czyż nie lepszy jest szacunek,mądrość roztropność, dobro i prawda w świecie? I może za tym kryje się ta miłość prawdziwa, przede wszystkim. Prawdziwa, ale nie bezgraniczna. A obcej osobie nie odpuszczasz z miłości do niej, tyko ze względu na łagodność swojej natury. Po drugie nie raz odpuszczenie jakiejś osobie, szczególnie tej bliskiej jest gorszym złem. Zarówno dla niej jak i dla Ciebie( pisałam o tym wyżej)- przez sprawiedliwą karę taka osoba dostaje szansę na poprawę swojego zachowania. Otrzymuje naukę. Ojciec czy matka nie przyzwalają na złe czyny dziecku z miłości dla niego,za wybryki karzą, a nie odpuszczają mu z myślą "niech się dzieje wola nieba" :D
ES3
Łowca
Łowca
Posty: 8
Rejestracja: 13 lut 2019, 8:52
Lokalizacja: Podkarpackie
Podziękowano: 3 razy

Re: Miłość i odpuszczanie.

Postautor: ES3 » 15 lut 2019, 20:57

A co jeśli "konflikt" 2 osób, jest przez 1 z nich zrozumiały i odpuszczony, natomiast druga strona nadal będzie nakręcac swą machinke zła... Swojego problemu nie ma rozwiazanego, powraca aby znowu to naprawić i znowu z tą osobą, do której zywila nienawiść? czy to bez znaczenia a rozchodzi się o samo zrozumienie bliźniego i naukę wybaczania, miłości?
danut
VIP
VIP
Posty: 278
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 293 razy
Podziękowano: 162 razy

Re: Miłość i odpuszczanie.

Postautor: danut » 15 lut 2019, 21:10

Tak. Dlatego ta kwestia do rozwiązania jest bardzo trudna. Dlatego ja nie jestem za tym rozgłaszanym - kochajcie się i wybaczajcie i już ok. wszystko będzie cacy. Nie będzie i dlatego nadal nie jest, co obserwujemy w życiu. "Którym odpuścicie będzie odpuszczone, którym zatrzymacie będzie im zatrzymane". Weźcie pod uwagę to jak żywo i wspólnie tworzymy naszą rzeczywistość. I to, że wcale nie jest tak, że otrzymujemy w niej według swojej miary, jak wielu niewinnych cierpi przez czyjąś nienawiść. Ja uważam, że trzeba z taką osobą zerwać więzi tak do końca, tak by nie mogła znaleźć nawet naszego śladu po to by za nim podążać. A miłować zła, ani złego nie wolno, bo przecież najbardziej wiąże nas miłość. I tak związani ze złym, nigdy byśmy od niego się nie uwolnili.
ES3
Łowca
Łowca
Posty: 8
Rejestracja: 13 lut 2019, 8:52
Lokalizacja: Podkarpackie
Podziękowano: 3 razy

Re: Miłość i odpuszczanie.

Postautor: ES3 » 15 lut 2019, 21:16

Z teoria się zgodzę, gorzej z praktyką, a tym bardziej jak masz taki problem w bliskiej rodzinie, nawet nie ze względu na siebie, a swoich bliskich, pewnych osób nie da się "odciąć" ... Miłość ok nie do wszystkich, bo się chyba nie da, ale poniekąd zrozumieć można, bo inaczej kroku naprzód nie idzie zrobić...
danut
VIP
VIP
Posty: 278
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 293 razy
Podziękowano: 162 razy

Re: Miłość i odpuszczanie.

Postautor: danut » 15 lut 2019, 21:23

Wszystko się zgadza. Dlatego kiedyś zatrzymałam się na teorii o uwikłaniach rodzinnych
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=478 Ten problem warto by było według siebie jeszcze przerobić.

Wróć do „Rozwój duchowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość