Dr Jerzy Jaśkowski: Znikanie pszczół a trwałe smugi - chemtrails

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
Chrupek
Sułtanka
Sułtanka
Posty: 278
Rejestracja: 12 sty 2016, 20:31
Lokalizacja: Gdynia, Prusy Królewskie
Podziękował: 24 razy
Podziękowano: 114 razy

Dr Jerzy Jaśkowski: Znikanie pszczół a trwałe smugi - chemtrails

Postautor: Chrupek » 12 cze 2016, 13:07

Już od ponad 100 lat wiadomo, że wojsko ukrywa zdecydowaną większość swoich operacji pod szyldem bezpieczeństwa narodowego. Bez wątpienia do takich „eksperymentów” należy sprawa zasypywania ziemi proszkiem z samolotów, ukrywana pod pojęciem geoinżynierii. Jeszcze kilka lat temu pewien naukowiec z prestiżowej instytucji w Polsce spierał się na forum, że pojęcie geoinżynierii odnosi się tylko do budowy kanałów, tam itp. Co mogą wynieść z takiego nauczania studenci? Sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć, Szanowny Czytelniku. Ale jednocześnie zrozumiesz, dlaczego uczelnie zwane wyższymi w tym „wesołym baraku”, notowane są w świecie na 20 000 miejscu i dalszych.

Takich przykładów maskowania negatywnych skutków swojej działalności przez kompleks militarny, mamy całe serie.

False Flag, lub bardziej opisowo, działanie pod fałszywą flagą, to według Wikipedii działania prowadzone przez rządy, korporacje, lub inne organizacje. Operacja ta wywodzi się z militarnej koncepcji false colors – czyli wykonywanej w obcych barwach.

Operacje takie nie ograniczają się do działań wojennych, ale mogą występować także w czasie pokoju. Celem ich jest odwrócenie uwagi od właściwego problemu, lub/i obarczenie odpowiedzialnością kogoś innego: organizacji, grupy etnicznej za zamieszanie.

Takim typowym przykładem była operacja CIA z 1962 roku, skrywana pod kryptonimem “Northwoods”. Miała ona na celu, poprzez liczne ataki terrorystyczne w miastach USA, zmienić nastawienie społeczeństwa do Fidela Castro.

Medycznym przykładem takiego działania, czyli dezinformacji społeczeństwa, czytaj podatników, jest wmawianie społeczeństwu, że palenie papierosów jest główną przyczyną raka płuc, w celu odwrócenia uwagi od opadu promieniotwórczego, spowodowanego przez ponad 3000 wybuchów tzw. doświadczalnych.

Wybuchy te można porównać do zrzucenia 50 000 bomb atomowych o mocy bomby hiroszimskiej. Po podzieleniu tej liczby przez liczbę lat i dni, okazuje się, że chłopcy dokonywali około 3 eksplozji atomowych w dziennie, okresie 40 lat, tj. do 1985 roku. Czyli bawili się zdrowiem ludzkości, oczywiście w imię wyższych celów zabezpieczenia bytu narodowego danego kraju. Cokolwiek to znaczy. Oczywiście, straty biologiczne były wliczone w koszta bezpieczeństwa narodowego. Nie można przecież powiedzieć, że byli takimi nieukami, że nie wiedzieli, co robą. Wszyscy mieli wyższe wykształcenie!

Wojsko, a właściwie przemysł wojskowy, dysponując olbrzymimi kwotami, jest w stanie zapewnić sobie dostateczna osłonę mass mediów oraz usłużnych uczelni, aby sprawy nie wydostawały się na światło dzienne.

Przypomnę, że takimi sprawami Fałszywej Flagi, było usuwanie odpadów fluorków z produkcji aluminium i bomby atomowej w pastach do zębów, pod pretekstem walki z próchnicą. Na świecie robiono to przez prawie 3 pokolenia, czyli ponad 70 lat. I proszę zauważyć, że w Polsce jeszcze obecnie istnieje pod bokiem Ministerstwa i Izb Lekarskich, w samej WARSZAWIE, KILKADZIESIĄT PRZYCHODNI ZAJMUJĄCYCH SIE TYM TRUCIEM LUDZI FLUOREM.

I co najciekawsze, żadna z tych instytucji nie reaguje, czyli uważają, że trucie jest wpisane w działalność tych atrap.

Co ma wspólnego fałszywa flaga operacji wojskowych z ginięciem pszczół?

Bardzo dużo. Ginięcie pszczół jest bowiem, według dostępnych danych, spowodowane rozsypywaniem materiałów ferromagnetycznych w powietrzu.

Już w 2009 roku rozpoczęliśmy badania tzw. trwałych smug. Wynikiem była publikacja na konferencji Bezpieczeństwo Narodowe w Poznaniu. Praca ta znalazła się w obiegu m.in. internetowym.

Udowodniliśmy, że smugi te są wynikiem realizacji wojskowego planu obniżenia jonosfery, w celu poprawy działania tzw. radarów horyzontalnych.

W 2014 roku udało się nam na radarze pogodowym Sat 24 uchwycić loty niezidentyfikowanych samolotów, kreślących na niebie znajome pasy. Nie tylko nam udało się udowodnić takie akcje za pomocą radaru pogodowego. W internecie znaleźliśmy zdjęcia potwierdzające nasze obserwacje.

Wiadomo od 2003 roku, że pszczelarze na świecie zgłaszają masowe ZNIKANIE pszczół, z angielskiego zwane CCD – Colon Collapse Disorder. Nie umieranie z powodu zatrucia, ale ZNIKANIE. Obserwacje wykazują, że pszczoły opuszczają ule, chociaż czerwie jeszcze się nie wykluły, królowa zostaje w ulu i zapas miodu jest spory.

Usłużne trolle, lub tzw. pracownicy masowej dezinformacji, oczywiście z tytułami naukowymi, zarówno w Unii Europejskiej jak i w Kraju, w licznych publikacjach usiłują wmówić społeczeństwu, że to umieranie pszczół spowodowane jest przez a to pestycydy, a to roztocza Varroa, a to inne pasożyty, na przykład pasożyta jelita Nosema, przez zimno, czy neonikotynoidowe pestycydy, etc.

Wykorzystując niewiedzę społeczeństwa, mieszają pojęcia: umieranie pszczół ze znikaniem pszczół. Prasa dla pszczelarzy pełna jest takich dezinformacji pisanych na zamówienie. I o dziwo, nikt nie protestuje.

Pierwsze zniknięcia pszczół, podane do publicznej wiadomości, miały miejsce już przed ponad 20 laty w Kalifornii. Największe straty ponieśli plantatorzy migdałów. Migdały są zapylane tylko przez pszczoły. Zniknięcia pszczół dotyczyły 50 % pasiek.

Obecnie plantatorzy kalifornijscy, a w szczególności plantatorzy migdałów, muszą sprowadzać pszczoły z Kanady i z Alaski. Znacznie podnosi to koszty upraw.

Podobnie, około 10 lat po wojnie jugosłowiańskiej, zaczęto podawać do publicznej wiadomości informacje o ginięciu pszczół na Bałkanach. Wiadomo, że radar horyzontalny w czasie wojny był w stałym użyciu. Opracowany przez NATO program pozwalał pokryć sztuczną jonosferą całą Europę, w okresie krótszym niż tydzień. Obecnie jest to za pewne znacznie krótszy okres.

Jak wiadomo, pszczoła posiada zmysł pozwalający jej orientować się w przestrzeni za pomocą zmian pola magnetycznego. Każdy może sobie przeprowadzić proste doświadczenie. Należy położyć na stole zwykły kompas i potem obok na przykład siekierkę. Okazuje sie, że w zależności od odległości siekierki od kompasu, igła magnetyczna zmienia kierunek.

Znany jest skład chemiczny oprysków – trwałych smug. W większości badanych przypadków jest on następujący, wraz ze wzrostem w procentach po opylaniu:

Aluminium powyżej 5120% normy
Bar wzrost powyżej 44480%
Bor powyżej 13100 %
Wapń 16600%
Miedź 78800%
Chrom 28,2 mg/kg wobec śladowych ilości w kontroli
Żelazo 33600%
Magnez 4320%
Mangan 11240%
Nikiel 672%

Ołów 202%
Stront 4900%
Wanad 1248%
Cynk 1186%

Ferromagnetyki zostały wytłuszczone. To one właśnie są odpowiedzialne z zmianę kompasu wewnętrznego owadów.

Pszczoła, zarówno w powietrzu jak i na kwiecie, styka się z tym “trującym” opadem. Nanocząstki przyklejają się do niej, mogą dostawać się do tchawek, dostają się do przewodu pokarmowego. Każda pszczoła “oblepia” się indywidualną ilością opadu. Tak więc jej zaburzenia kierunku i natężenia pola magnetycznego będą indywidualne. Po wylocie z ula, pszczoła udaje się w poszukiwaniu kwiatów. Każda w trochę innym kierunku. Oblepianie się nanocząstkami powoduje zaburzenie odbioru pola magnetycznego. Pszczoła więc lata i lata, aż padnie z powodu wyczerpania. Jeżeli na obszarze 1 ha, czyli 10 000 metrów kwadratowych, padnie 1000, czy też 10 000 pszczół, to nikt nie jest w stanie ich znaleźć, ponieważ na obszarze 10 metrów kwadratowych jedna pszczółka leżąca w trawie jest niewidoczna. A nawet jak ktoś znajdzie taką jedną pszczółkę, to nie skojarzy z padnięciem całej kolonii.

O tym, że sprawa znikania pszczół zależy od oblepiania nanocząstkami ferromagnetycznymi świadczy fakt, że także trutnie i inne owady reagujące na pole elektromagnetyczne również znikają. Po prostu pszczoły w ulach mogą być lepiej obserwowane i stanowią dochód pszczelarzy, są wiec bardziej kontrolowane.

Dezinformacje dobiegają do społeczeństwa w pierwszym rzędzie z oficjalnych organów rządowych i administracyjnych. Nawet komisja europejska wydała już dokument stwierdzający, że główną przyczyną znikania pszczół są opryski.

Problem polega na tym, że po pierwsze: opryski chemiczne istnieją od wielu, wielu lat, a pszczoły zaczęły zanikać około 10 lat temu, najbardziej na terenach działań wojennych.

Jest wyraźna korelacja pomiędzy stosowaniem trwałych smug, a znikaniem pszczół.

Poza tym, u ludzi zamieszkujących teren, na którym wojsko broni granic za pomocą trwałych smug, występuje choroba zwana Morgellons. Okres utajenia wynosi około 10 lat.

Zmiany notowane u ludzi są tak samo powszechne, jak znikanie pszczół i występują na całym świecie w tych samych regionach, tylko u ludzi po dłuższym czasie stosowania “oprysków”.

Proszę zauważyć, pomimo, że oficjalnie wiadomo o rozpylaniu nad naszymi głowami rozmaitego rodzaju związków chemicznych, państwowe instytucje powołane do ochrony środowiska, a opłacane przez podatnika, na swoich stronach internetowych nie zawierają nawet śladu informacji o chemtrailsach i morgellons. Taki jest zakres zacofania podstawowej wiedzy u urzędników.

W ostatnim okresie sytuacja staje się dramatyczna. 19 maja 2015 roku David Gutierrez opublikował artykuł, w którym podał, że w minionym roku, w takich stanach jak Iowa, Maine, Maryland, Oklahoma, Wisconsin, zniknęło 60% pszczół.

Najwięcej pszczół znika w okresie letnim, kiedy zbierają one pyłek. Średnio, w okresie od kwietnia 2014, do kwietnia 2015, zniknęło w USA 42% rodzin pszczelich.

Musisz pamiętać, Szanowny Czytelniku, że spośród 100 różnych roślin, które stanowią 90 % światowej diety, pszczoły zapylają 70 spośród nich.

Pszczoły są niezbędne do „produkcji” jabłek, cebuli, awokado, marchwi, mango, cytryn, cukinii, bakłażanów, ogórków, selera, kalafiora, pory, jarmużu, brokuł, gorczycy itd.

W 1940 roku w USA było 5 000 000 rodzin pszczelich, obecnie jest tylko 50 % tej wielkości.

Amerykanie, jak to oni, wszystko przeliczają na dolary. Uważają, że straty w wysokości 33% czyni hodowlę pszczół nieopłacalną. Tak wysokie straty w lecie są bardzo niepokojące. Autorzy podkreślają, że straty te zwiększają się właśnie w lecie.

W Chinach powstał już specjalny zawód zapylacza drzew. Świadczy to o tym, że ktoś chce przejąć monopol na żywność i na całym świecie doprowadza do zmniejszenia produkcji żywności: a to poprzez GMO, czyli rośliny nie wytwarzające nasion, a to przez pestycydy, czyli środki chemiczne zmniejszające produkcję, czy to poprzez niszczenie pszczół.

P.S.

Jak zacofana jest polska nauka świadczy patent nr 6315213 US złożony przez Armię USA w dniu 13 listopada 2002 roku dotyczacy polimeru rozpraszanego w trwałych smugach w celu wchłaniania wody. Polimer taki zmniejsza zdolność chmur do „produkcji” deszczu.

Innymi słowy można w dowolnym miejscu na świecie, poprzez modyfikację sypanego proszku powodować albo deszcze albo suszę.

To znaczy, że można kontrolować uprawy żywności a więc i jej ceny.

Dlatego wlaśnie to Armia patentuje takie wynalazki.

Można wygrać wojnę bez wojny!

I dlaczego o tym w Polsce tzw. eksperci nic nie wiedzą i nie ostrzegają ludności, zamiast tego durności opowiadaja o smugach kondensacyjnych? W internecie pełno jest takich telewizyjnych ekspertów wypowiedzi. Nie będę im robił reklamy.

Jest to jednocześnie dowód jak tworzy się od 1945 roku tzw . naukowców.



ŹRÓDŁO:
http://www.polishclub.org
Ostatnio zmieniony 12 cze 2016, 21:38 przez Chrupek, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
Lakshmi
VIP
VIP
Posty: 598
Rejestracja: 13 sty 2016, 19:34
Podziękował: 126 razy
Podziękowano: 285 razy

Re: Dr Jerzy Jaśkowski: Znikanie pszczół a trwałe smugi - chemtrails

Postautor: Lakshmi » 12 cze 2016, 14:46

Z moich obserwacji owadów wynika taki oto wniosek. Kiedyś wiele lat wstecz rosły stare drzewa i nasadzano nowe o podobnych gatunkach, a więc lipy, kasztany, akacje, brzozy, dęby, topole, jawory itd. Poza granicami miasta ludzie chodowali bydło więc było więcej pól na których uprawiało się trawę na siano, uprawiano zboża, wykę, rzepak, grykę. W przydomowych ogródkach zawsze rosły kwiaty, które przez cały sezon wypełniały zapachem i kolorami ogródki. Było więcej sadów, mniejszych, większych. Przy drogach rosły sobie drzewa owocowe. Dzisiaj nasadza się drzewa nie pochodzące z naszych terenów, przydomowe ogrody nie mają kwiatów,. tylko trawniki co dwa tygodnie strzyżone, nasadza się krzewy typu tuje i iglaki. Planuje się tak ogrody by było jak najmniej pracy w nich, zamiast kwiatów sadzi się wrzośce, rośliny zadarniające i płożące. Wysypuje się kamieniem, korą, grysem. Jakiś debil wymyślił przycinanie drzew o szumnej i patetycznej nazwie "chirurgia drzew" Dl;a mnie to zbrodnia. Przez takie kaleczenie zmniejsza się korona i z automatu zmniejsza sie ilość kwiatów. Brak kwiatów to brak pożywienia dla owadów. Owady są głodne i niedożywione. Potem przychodzi zima i giną. Poza tym zatrucie powietrza spalinami, przemysłem, degradacja środowaiska poprzez odpady zanieczyszczające tereny . Anektowanie ziemi pod zabudowy mieszkań, przemysłu, dróg itd zmniejsza dopstępność do pożywienia. Kiedyś był program z pszeczel;arzami, okazuje się że pszczoły są niedożywione, muszą im podawać cukier aby utrzymać rój w zdrowiu. Niedożywione pszczoły łapią infekcję, która dziesiątkuje ich społeczności a następnie giną To tak w skrócie. Człowiek myśli tylko o sobie, ale zapomina że podcina gałąź na której siedzi.

Opierając się na łańcuchu pokarmowym jakim rządzi się natura z czasem zginą ptaki, rośliny drzewa a na końcu my. Człowiek to największy szkodnik na Ziemi

Wróć do „Teorie Konspiracyjne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość