Poryty sen o cmentarzu

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
Książę Ciemności
Żyjący Forum
Żyjący Forum
Posty: 183
Rejestracja: 24 sty 2016, 16:23
Podziękował: 26 razy
Podziękowano: 49 razy

Poryty sen o cmentarzu

Postautor: Książę Ciemności » 03 kwie 2016, 0:19

Sen sprzed kilku dni.

Na początku snu byłem żołnierzem i z kilkoma innymi wchodziliśmy do odrzutowca. Lecieliśmy chwilę. Potem była powódź i ja ją przeżyłem. A gdy wody zniknęły byłem na cmentarzu i z kimś szedłem, nie wiem z kim. Rozmawiałem coś. I tak szedłem po cmentarzu było dużo płaczu i rozpaczy. Widziałem jakiś nagrobek jakby z głowami posągami, które się ruszyły. Noo i tam było pełno ludzi, przypominających posągi. Byli bardzo smukli, wysocy, mieli chude podłużne twarze, skóra taka albo czarna, albo szara, albo połączenie obu. Raczej więcej było szaroskórych. Ubrani byli w długie szaty, czarne albo przypominające orientalne. Oczy były całe czarne. Wstali i patrzyli na mnie. Ktoś, możliwe że gruba kobieta (nie pamiętam dokładnie) płakał i spuszczano ciało do grobu. Szedłem przez cmentarz, a te postacie się na mnie gapiły. Widziałem też ghula z wiedźmina, tego gadającego. Gadał coś, że pójdziemy na wódkę. Nadbiegł też mój ukochany psiak i łasił się na mnie. Ostatnie, co pamiętam z tego snu to to, że robiłem zdjęcia aparatem temu ghulowi, bo stwierdziłem, że jak opowiem to nikt mi nie uwierzy.

Bardzo pamiętam to, że te czarnookie postacie się na mnie gapiły. Odwracały za mną powoli głowy. Wręcz czułem ich wzrok na swoich plecach. Chciałem się gdzieś wygadać, może kogoś zabawi przeczytanie tak porytego snu?

Wróć do „Nasze Sny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość